Michalski zrezygnował z powtarzania biegu: "Byłby niegodny reprezentowania Polski na IO"

Michalski zrezygnował z powtarzania biegu: "Byłby niegodny reprezentowania Polski na IO"
Michalski zrezygnował z powtarzania biegu: "Byłby niegodny reprezentowania Polski na IO"REUTERS

Panczenista Piotr Michalski, któremu podczas biegu na 1000 m na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie przeszkodził rywal, miał możliwość powtórzenia startu. Zrezygnował ze względu na zmęczenie. - To byłoby błędem. Nie chciałem tego robić ani sobie, ani... kibicom - tłumaczył.

Michalski został nieprzepisowo zablokowany przez Austriaka Gabriela Odora, który został z tego powodu zdyskwalifikowany. Polak ukończył bieg, ale jego wynik był znacznie gorszy, niż się zanosiło, zresztą w końcówce, zrezygnowany, odpuścił sprint do mety.

"Na razie udaję, że jest okej, ale pewnie będę musiał chwilę pomyśleć i przeżyć to jakoś po swojemu" - przyznał.

Regulamin uprawnia w takich sytuacjach poszkodowanych zawodników do powtórzenia biegu. Z tej szansy skorzystał Joep Wennemars, któremu przeszkodził Chińczyk Lian Ziwen. Ostatecznie Holender zajął piąte miejsce.

"Miałem szansę na powtórzenie biegu, ale ja nie mam 20 lat, ja wiem, ile mnie to kosztowało. Kolejny przejazd byłby błędem, byłby niegodny reprezentowania Polski na igrzyskach olimpijskich, więc nie chciałem tego robić ani sobie, ani kibicom, ani wszystkim, którzy to obserwują" - uzasadnił.

W sobotę Michalski, Damian Żurek, który w środę był czwarty, i Marek Kania wystartują także na 500 m.

"Jesteśmy najlepiej przygotowani na igrzyska, w kontekście całego sezonu. (...) To buduje. Pytajcie Damiana, ale ja nie chciałbym, żeby była taka narracja, że czwarte miejsce to jest jakiś pierwszy przegrany. To jest ogromne osiągnięcie. Było sito przed igrzyskami, żeby przyjechali tu wyłącznie najszybsi z najszybszych" - podkreślił Michalski.

Sam podobne emocje jak Żurek w środę przeżywał przed czterema laty w Pekinie, gdzie w sprinterskich konkurencjach zajął czwarte i piąte miejsce, a od podium też dzieliły go setne sekundy.

"On sam pewnie też to czuje, że tam jeszcze było coś do „urwania”, ale możemy sobie gdybać. Zwycięzca może to samo powiedzieć. Damian wytrzymał presję patrzenia na szybkie starty poprzednich par. Był czwarty z niewielką stratą do podium. Dla mnie to jest mistrz i mam nadzieję, że to pokaże za parę dni" - podsumował Michalski.

Igrzyska Mediolan-Cortina d'Ampezzo potrwają do 22 lutego.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen