Momenty 19. dnia MŚ: Maroko eliminuje Holandię, Paragwaj szokuje Niemcy w rzutach karnych

Orlando Gill obronił dwa rzuty karne przeciwko Niemcom
Orlando Gill obronił dwa rzuty karne przeciwko NiemcomIMAGN IMAGES via Reuters / David Butler

To był dzień rzutów karnych na Mistrzostwach Świata – Brazylia, Maroko i Paragwaj awansowały do 1/8 finału, przy czym dwie ostatnie drużyny sensacyjnie wyeliminowały odpowiednio Holandię i Niemcy po dogrywkach.

Flashscore prezentuje najciekawsze momenty turnieju w codziennym cyklu skrótów z Mistrzostw Świata. Oto, co wydarzyło się 19. dnia po naszej krótkiej przerwie!

Najważniejsze wydarzenia

Największym wydarzeniem dnia był mecz na stadionie w Bostonie w poniedziałek, gdzie Paragwaj, który zajął trzecie miejsce w grupie D, wyeliminował Niemcy po serii rzutów karnych.

Po remisie 1:1, w którym przez większość spotkania drużyna z Ameryki Południowej była pod presją, Paragwajczycy zdołali doprowadzić do rzutów karnych po bardzo solidnej grze w defensywie. Wtedy emocje sięgnęły zenitu.

Statystyki meczu Niemcy - Paragwaj
Statystyki meczu Niemcy - ParagwajOpta by StatsPerform

Po tym, jak Kai Havertz i Nick Woltemade nie wykorzystali swoich jedenastek, bo świetnie interweniował Orlando Gill, Paragwaj miał dwie szanse na zakończenie serii karnych. Jednak zarówno Antonio Sanabria, jak i Fabian Balbuena, wprowadzeni na boisko w 120. minucie specjalnie do wykonywania rzutów karnych, nie zdołali rozstrzygnąć losów meczu i potrzebna była dogrywka w serii jedenastek.

Jonathan Tah był następny i posłał piłkę wysoko nad poprzeczką, dając Jose Canalemu złotą szansę na zwycięstwo. Ten się nie pomylił, zapewniając jedną z największych sensacji w historii Mistrzostw Świata, tym bardziej że była to pierwsza w historii porażka Niemców w serii rzutów karnych na mundialu.

Paragwaj zmierzy się teraz ze Szwecją lub Francją o miejsce w ćwierćfinale.

Ostatni mecz dnia również rozstrzygnął się w rzutach karnych – Maroko okazało się lepsze od Holandii, wygrywając 3:2 po serii jedenastek po remisie 1:1.

Cody Gakpo otworzył wynik w emocjonalnych okolicznościach, zaledwie kilka dni po tym, jak wraz z partnerką poinformowali o śmierci nienarodzonego syna, zanim Issa Diop wyrównał dla Maroka głową w doliczonym czasie gry drugiej połowy.

O losach awansu decydowały więc rzuty karne, a Maroko przez 120 minut było stroną przeważającą. To właśnie Afrykanie okazali się lepsi. Dwukrotnie trafili w obramowanie bramki, a Holandia raz. W ostatniej kolejce Bono wyczuł intencje Crysencio Summerville’a, a Ismael Saibari zapewnił swojej drużynie awans do 1/8 finału, gdzie Maroko powalczy o kolejny udany mundial, trzy i pół roku po historycznym półfinale.

Piłkarze Maroka świętują z rodzinami
Piłkarze Maroka świętują z rodzinamiRaquel Cunha / Reuters

Wcześniej tego dnia gol w doliczonym czasie gry uratował Brazylię przed kompromitacją w starciu z Japonią, a Canarinhos zapewnili sobie awans do 1/8 finału po wygranej 2:1 w Houston.

Japonia szybko sprawiła niespodziankę, bo pięknym strzałem popisał się Kaishu Sano. Japończycy długo stawiali opór, ale Casemiro wyrównał w 56. minucie, a Gabriel Martinelli w końcówce odebrał Japonii marzenia.

Gol dnia

Najładniejszy gol dnia padł już na samym początku.

Sano przejął piłkę w środku pola, minął Casemiro i popędził pod pole karne, po czym uderzył obok interweniującego Alissona w długi róg.

Jego gol padł z niczego, ale dał drużynie nadzieję na sensację z Brazylią. Niestety, na nadziei się skończyło.

Zawodnik dnia

Mimo że Brazylia słynie z ofensywnych gwiazd, to właśnie jeden z jej obrońców zebrał największe pochwały po minimalnym zwycięstwie nad Japonią.

Gabriel zasłużył na ocenę 9,1 według systemu ocen Flashscore, głównie dzięki asyście przy golu Casemiro – kapitalnemu dośrodkowaniu na dalszy słupek, które idealnie znalazło pomocnika.

Gabriel był też pewnym punktem defensywy – wygrał siedem z dziesięciu pojedynków, zaliczył 130 celnych podań na 135 prób i nie przegrał żadnego pojedynku w defensywie.

Zdjęcie dnia

Na chwilę odchodzimy od przeglądu mediów społecznościowych, by pokazać to zdjęcie autorstwa Annegret Hilse.

Rayan świętuje z reprezentacją Brazylii w scenie niemal identycznej jak kultowe zdjęcie Pelego po triumfie na mundialu w 1970 roku.

Czy napastnik Bournemouth powtórzy ten wyczyn po 56 latach?

Rayan naśladuje Pelego
Rayan naśladuje PelegoAnnegret Hilse / Reuters

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen