"Moi piłkarze dali z siebie absolutnie wszystko aż do ostatniego gwizdka. Tak właśnie wygląda piłka nożna. Byliśmy bardzo blisko wyrównania, ale trzeba też akceptować takie sytuacje" - przyznał włoski szkoleniowiec.
Montella jasno dał do zrozumienia, że nie ma nic przeciwko zawodnikom i ubolewał nad brakiem szczęścia swojej drużyny w ostatnich meczach.
"Jeśli nie stwarza się okazji w polu karnym przeciwnika, to oczywiście można mieć problemy, ale w piłce nożnej o wyniku meczu decydują kluczowe momenty" – zaznaczył.
Turcja zakwalifikowała się do mundialu po raz pierwszy od 2002 roku i wiązała z nim duże nadzieje po awansie do ćwierćfinału mistrzostw Europy dwa lata temu. Teraz straciła szanse na awans po drugim występie, mimo że przystępowała do turnieju jako faworyt do wyjścia z grupy. W poprzednim spotkaniu przegrała z Australią 0:2.
Turecki pomocnik Arda Guler nazwał występ swojej drużyny „żenującym”. Według statystyk Opta, 62 strzały oddane przez Turków w dwóch meczach, po których nie padła żadna bramka, to najwięcej w historii MŚ. Dane prowadzone są od 1966 roku.
"Powinniśmy byli strzelić kilka bramek. Powinniśmy byli wygrać te mecze, więc przepraszam turecką publiczność" – powiedział zawodnik Realu Madryt.

Trener reprezentacji Paragwaju, Argentyńczyk Gustavo Alfaro, podkreślił determinację swoich zawodników. Nie oceniając decyzji sędziego o wyrzuceniu z boiska Miguela Almirona stwierdził, że w niektórych fragmentach meczu „można było odnieść wrażenie, że wszystko spiskowało” przeciwko Paragwajowi.
"Byliśmy przekonani, mimo wszystkich przeciwności losu, że damy radę" – powiedział Argentyńczyk.
Jedynego gola Matias Galarza strzelił już w 65. sekundzie meczu, co było najszybszym trafieniem tegorocznych mistrzostw świata.
"To niezapomniane. To najpiękniejsza scena na świecie, gra wśród najlepszych. Jestem bardzo dumny. Mam nadzieję, że cały Paragwaj jest zadowolony" – powiedział Galarza.
Paragwaj grał w osłabieniu po tym, jak Almiron otrzymał czerwoną kartkę pod koniec pierwszej połowy za złamanie nowej zasady zabraniającej zawodnikom zakrywania ust podczas meczu.
Bramkarz Orlando Gill wykonał kilka kluczowych interwencji, aby utrzymać prowadzenie w meczu, w którym Turcja miała przewagę w oddanych strzałach na bramkę 32-7.
"Było bardzo ciężko" – powiedział pomocnik Andres Cubas. "Takie mecze są bardzo trudne, zwłaszcza gdy gra się w osłabieniu. Musimy podkreślić wspaniały wysiłek zespołowy i zaangażowanie, jakie wykazaliśmy jako drużyna, by walczyć do samego końca" - podsumował.
