W poniedziałek prezes PKOl Radosław Piesiewicz ogłosił oficjalny skład polskiej reprezentacji na nadchodzące ZIO Milano Cortina 2026. Komitet nie przyjął wyboru Polskiego Związku Narciarskiego w narciarstwie alpejskim i zamiast wskazanego Piotra Habdasa do Włoch postanowił wysłać Michała Jasiczka.
Podczas konferencji Piesiewicz zarzucił związkowi narciarskiemu brak transparentności i niestosowanie się do własnych zasad. Kpił też z prezesa Adama Małysza, sugerując, że ten pewnie będzie zasłaniał się nieznajomością sprawy.
Jednocześnie sugerował, że Małysz powinien był pojawić się w poniedziałek na posiedzeniu zarządu PKOl.
Dziś doczekaliśmy się odpowiedzi PZN w postaci listu otwartego. Związek wskazuje, że przedstawiciela PZN (był nim sekretarz generalny Tomasz Grzywacz) nie wpuszczono na wspomniane posiedzenie, a decyzję o zmianie podjęto na podstawie niepełnych lub nieprawdziwych informacji. Według listu, zmiana została oparta na "wybiórczej interpretacji przepisów, bez uwzględnienia pełnego systemu kwalifikacji".
Najpoważniejszy zarzut dotyczy samego Michała Jasiczka, który "nie poddawał się zgodnie z wytycznymi Ministra Sportu i Turystyki regularnym badaniom sportowo-lekarskim przez okres minimum ostatnich dwóch lat oraz będąc poza kadrą nie był objęty systemem kontroli antydopingowej".
Dlatego Polski Związek Narciarski zapewnił o niezwłocznym przesłaniu odpowiedniej informacji do FIS, by odpowiedzialnością za aktualny stan zdrowia zawodnika obarczyć PKOl.
PKOl zapewnia, że poinformował i zarząd, i MKOl
W odpowiedzi na list, olimpijska organizacja na platformie X wyjaśniła, że w piątek 23 stycznia - po posiedzeniu komisji sportowej PKOl - sekretarz generalny PKOl Marek Pałus wysłał do PZN odwołania zawodników wraz z prośbą o przedstawienie wyjaśnień i dokumentów przed poniedziałkowym posiedzeniem zarządu PKOl.
"W odpowiedzi PKOl otrzymał regulaminy PZN oraz uchwały zarządu bez jakichkolwiek wyjaśnień. Informacje zastały przekazane na prezydium zarządu, które zarekomendowało skład kadry na ZIO 2026. Zarząd PKOl jednogłośnie podjął decyzję w sprawie składu" - przekazał PKOl.
W rozmowie z PAP rzeczniczka PKOl Katarzyna Kochaniak-Roman podkreśliła, że do PKOl wpłynęły także inne pisma sportowców, którzy uważają się za pokrzywdzonych decyzjami zarządu PZN. "To jest bardzo niepokojące" - zaznaczyła i dodała, że innych zmian w składzie już PKOl nie przewiduje, chyba że z powodów medycznych.
"Zatwierdzony w poniedziałek przez zarząd PKOl skład reprezentacji olimpijskiej został już zgłoszony do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego" - podkreśliła.
