22-letni Cannaferina, który nigdy wcześniej nie został sklasyfikowany w czołowej „10”, po raz pierwszy stanął na podium Pucharu Świata w najlepszym możliwym momencie. Był to ostatni gigant przed igrzyskami olimpijskimi w Mediolanie-Cortinie, kiedy to pozostało jeszcze jedno miejsce do obsadzenia w reprezentacji „Trójkolorowych”.
Na półmetku siódmego slalomu giganta w sezonie prowadził wicelider klasyfikacji generalnej Pinheiro Braathen. Brazylijczyk wyprzedzał 0,94 s prowadzącego w punktacji PŚ Marco Odermatta. Szwajcar, który nie ustrzegł się błędów, zajmował dopiero siódme miejsce.
"Bardziej przypominało to łyżwiarstwo niż narciarstwo" - mówił o warunkach na stoku prowadzący Pinheiro Braathen.
Pierwszego przejazdu nie ukończyło aż 18 zawodników z 64 rywalizujących. Różnica poziomów między startem a metą na lodowej trasie przy sztucznym oświetleniu wynosiła 405 m.
Po drugim przejeździe Odermatta wiadomo już było, że nie wygra on tych zawodów. Szwajcar ostatecznie zakończył je na czwartym miejscu.
Drugie zwycięstwo Meillarda w gigancie w tym sezonie dało mu 100 punktów i pozwoliło awansować na trzecie miejsce w klasyfikacji tej konkurencji, jak i generalnej, za Pinheiro Braathenem i Odermattem. Szwajcar prowadzi w łącznej punktacji z ogromną przewagą 587 punktów nad Brazylijczykiem.
Na środę w Schladming zaplanowano slalom.
Wyniki:
1. Loic Meillard (Szwajcaria) 2.14,38 (1.08,27, 1.06,11)
2. Lucas Pinheiro Braathen (Brazylia) strata 0,73 (1.08,21, 1.06,90)
3. Alban Elezi Cannaferina (Francja) 0,90 (1.09,24, 1.06,04)
Klasyfikacja generalna PŚ:
1. Marco Odermatt (Szwajcaria) 1355 pkt
2. Lucas Pinheiro Braathen (Brazylia) 748
3. Loic Meillard (Szwajcaria) 683
Klasyfikacja slalomu giganta:
1. Marco Odermatt (Szwajcaria) 450
2. Lucas Pinheiro Braathen (Brazylia) 347
3. Loic Meillard (Szwajcaria) 326
