Pinheiro Braathen, wicelider klasyfikacji generalnej i slalomu Pucharu Świata, bardzo dobrze rozpoczął poniedziałkowe zawody, gdyż na dwóch pierwszych pomiarach czasu był najszybszy. Na trasie panują jednak trudne warunki, pada śnieg i jest mglisto. Reprezentant Brazylii nie poradził sobie z tym, wyślizgnęła mu się narta, po czym zsunął się ze stoku.
W sobotę Pinheiro Braathen zapisał się w historii, wygrywając slalom gigant i stając się pierwszym sportowcem z Ameryki Południowej, który zdobył medal zimowych igrzysk olimpijskich.
Z 48. numerem startowym na trasie pojawił się Michał Jasiczek i też szybko wypadł z trasy. Do rywalizacji zgłosiło się 96 zawodników. To ostatnia męska konkurencja olimpijska w narciarstwie alpejskim.
