Nikola Komorowska rezygnuje z olimpijskiego występu z powodu "presji mediów" i "hejtu"

Zaktualizowany
Nikola Komorowska rezygnuje z olimpijskiego występu z powodu "presji mediów" i "hejtu"
Nikola Komorowska rezygnuje z olimpijskiego występu z powodu "presji mediów" i "hejtu"ČTK / imago sportfotodienst / JULIA PIATKOWSKA

Narciarka alpejska Nikola Komorowska zrezygnowała z udziału w rozpoczynających się 6 lutego zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech. W oświadczeniu przesłanym w niedzielę PAP zawodniczka wskazała na presję mediów i narastający hejt, który wpłynął na jej zdrowie psychiczne. Zastąpi ją Aniela Sawicka.

Komorowska chce uniknąć presji i hejtu

"W obliczu narastającego hejtu oraz bardzo złej atmosfery, jaka wytworzyła się po ogłoszeniu mojej nominacji na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026, podjęłam jedną z najtrudniejszych decyzji w moim życiu sportowym. Fala niesprawiedliwych ocen i ataków, które uderzyły bezpośrednio we mnie jako zawodniczkę i człowieka, przybrała niewyobrażalną i niespotykaną jak dotąd skalę" – napisała Komorowska.

W oświadczeniu alpejka wskazała, że ta presja uniemożliwia jej "skoncentrowanie się na przygotowaniach do startów w koronnych konkurencjach – zjeździe i supergigancie".

"Sport na tym poziomie wymaga maksymalnego skupienia, wewnętrznego spokoju i poczucia wsparcia. Niestety, ostatnie dni stały się dla mnie ogromnym obciążeniem psychicznym, które realnie wpłynęło na moje zdrowie i samopoczucie" – napisała Komorowska.

Narciarka podkreśliła, że jej decyzja ma na celu wyciszenie emocji i umożliwienie całej polskiej ekipie spokojnej realizacji startów olimpijskich.

Komorowska podziękowała Polskiemu Związkowi Narciarskiemu, swojemu klubowi AZS Zakopane oraz trenerowi za dotychczasowe wsparcie i pomoc w rozwoju kariery.

"Nie tylko sportem człowiek żyje. Kieruję się własnymi przekonaniami i zasadami, a zdrowie fizyczne i psychiczne pozostaje dla mnie wartością nadrzędną" – zaznaczyła.

Błąd PZN, zmiana decyzji po piątkowej "aferze" 

PZN w czwartek ogłosił skład polskiej reprezentacji na włoskie igrzyska. Znalazło się 21 sportowców: pięcioro skoczków narciarskich, siedmioro biegaczy, dwójka zawodników kombinacji norweskiej, czworo snowboardzistów i troje alpejczyków, w tym Komorowska.

Pozostali przedstawiciele tej dyscypliny, którzy już wcześniej byli pewni nominacji, to czołowa gigancistka świata Maryna Gąsienica-Daniel i Piotr Habdas.

Po rezygnacji Komorowskiej PZN zdecydował, że zastąpi ją Aniela Sawicka, która spełniła międzynarodowe kryteria startu, a w niedzielę zadebiutowała w zawodach Pucharu Świata w slalomie Szpindlerowym Młynie.

Swój żal w piątek na mediach społecznościowych przekazał tata, który był zawiedziony, że jego córka, która ostatecznie pojedzie do Włoch, nie dostała powołania na IO. 

"Jestem tatą Anieli Sawickiej, Anieli, która cztery lata temu, tuż przed Igrzyskami w Pekinie, na mistrzostwach Polski zerwała wiązadła w kolanie. W karetce powiedziała: tato, będę pracowała, trenowała, za cztery lata wywalczę nominacje na Igrzyska. Rehabilitacja, praca, trening Nela wraca do formy, zbija punkty. PZN podaje konkretne wymagania, które trzeba spełnić, aby uzyskać kwalifikacje. Zasady są twarde, gdy Neli brakuje 4 punktów (na 400) w testach Iromen, traci finansowanie. Mobilizuje się i w kolejnej edycji zdobywa ponad 600 punktów. Trenuje, ściga się, zbija punkty, realizuje wytyczne kwalifikacyjne na igrzyska olimpijskie w Cortinie. Ale co z tego. Zarząd PZN nie przestrzega własnych zasad, drugą zawodniczką jest osoba, która nie osiągnęła żadnego z wytycznych kwalifikacyjnych określonych przez PZN. To nie jest sport, to nie jest uczciwa rywalizacja, to nie jest przestrzeganie żadnych zasad" – napisał tata alpejki. 

W niedzielę PZN opublikował na swojej oficjalnej stronie internetowej uchwałę zarządu datowaną na sobotę, w której poinformował o zmianie nominacji olimpijskiej i przyznał się do błędu przy pierwotnym ustalaniu składu. Miejsce Komorowskiej zajęła 25-letnia Sawicka, która spełniła międzynarodowe kryteria startu, a w niedzielę zadebiutowała w zawodach Pucharu Świata w slalomie Szpindlerowym Młynie.

"Po przekrojowej ocenie wszystkich tych elementów, Zarząd zgodził się z podnoszonymi argumentami, wskazującymi na niezgodność poprzedniej uchwały decyzji z obowiązującymi w Polskim Związku Narciarskim Wytycznymi Sportowymi" – napisano w uchwale PZN.

"Zarząd pragnie podkreślić, że wcześniejsza uchwała dotycząca składu Kadry Narodowej – zarówno w tej, jak i w każdej innej dyscyplinie – była podyktowana wyłącznie troską o rozwój narciarstwa oraz dążeniem do jak najlepszych wyników sportowych zawodników reprezentujących Polskę. Zarząd pragnie stanowczo podkreślić, że nie stały za nią żadne inne motywy. W tej dyscyplinie poziom obu zawodniczek jest bardzo zbliżony co spowodowało, że decyzja co do składu była trudna" – dodano.

Jak przekazano, za zmianą uchwały głosowało czterech członków zarządu, nikt nie był przeciw, a trzy osoby wstrzymały się od głosu.

Jednocześnie zarząd federacji przeprosił wszystkich zainteresowanych, a przede wszystkim obie zawodniczki, za "popełniony błąd" i zobowiązał się dołożyć starań, by w przyszłości "wyeliminować ryzyko wystąpienia podobnych sytuacji".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen