Brytyjczyk zwieńczył weekend, który określił mianem najbardziej dominującego w swojej karierze, osiągając w Baku wielkiego szlema: wystartował z pole position, prowadził na każdym okrążeniu, ustanowił najszybsze okrążenie i przypieczętował wszystko zwycięstwem.
„Myślę, że nigdy nie straciłem wiary w siebie” — powiedział Russell, który przez większą część końcowych etapów wyścigu odpierał ataki nacierającego Maksa Verstappena.
Jego forma na torze, który premiuje pewność siebie, ale słynie też z tego, że kierowcy popełniają na nim błędy, wyraźnie kontrastuje z problemami z wcześniejszej części sezonu. Wtedy przyćmił go 20-letni kolega z zespołu i lider klasyfikacji, Kimi Antonelli.
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
Włoch ma na koncie osiem zwycięstw, a Russell trzy. Brytyjczyk powiedział jednak, że kluczowe dla jego powrotu do formy były prace nad dostosowaniem stylu jazdy do bolidów na sezon 2026, które wykonał podczas letniej przerwy.
„Nawet w trudnych momentach wiedziałem, że istniał powód, dla którego traciłem tempo” — powiedział. „Wiecie, od przerwy minęły cztery wyścigi. W trzech z nich startowałem z pierwszego rzędu, a w czterech wyścigach zdobyłem trzy podia. Czuję, że teraz mogę walczyć o zwycięstwo w każdym wyścigu”.
Antonelli powiedział jednak, że zaliczył najgorszy weekend w sezonie. Po wypadku w kwalifikacjach wystartował z 16. pozycji, a wyścig ukończył na piątym miejscu.
Dzięki temu Russell zmniejszył stratę do Antonellego na czele klasyfikacji z 81 do 66 punktów.
Russell powiedział, że koncentruje się na wygrywaniu każdego wyścigu i nie myśli o tytule.
„Gdyby sezon zaczynał się dzisiaj albo od letniej przerwy, jestem przekonany, że mógłbym walczyć” — dodał. „Teraz mam dużą stratę, więc nie gonię już za tytułem. Chcę wygrywać każdy wyścig, a co będzie, to będzie”.
