Villarreal - Real Madryt (sobota, 21:00)
Real Madryt będzie chciał przedłużyć passę zwycięstw w LaLiga, która wynosi obecnie cztery mecze, kiedy w sobotę zmierzy się z Villarreal na Estadio de la Ceramica. Gospodarze w tym sezonie są jednak niezwykle silni na własnym boisku, odnosząc osiem zwycięstw, jeden remis i tylko jedną porażkę w dziesięciu spotkaniach ligowych. Z kolei "Los Blancos" mają na koncie sześć meczów bez porażki na wyjeździe. Nie przegrali meczu wyjazdowego w LaLiga od września 2025 roku, kiedy to ulegli Atletico Madryt.
W sezonie 2025/2026 najbardziej produktywnym graczem Realu Madryt jest Mbappe, który strzelił już 19 bramek, w tym dziewięć w pierwszych minutach meczów. Myślę, że Francuz znów potwierdzi swoją formę, ale do bramki przeciwników trafi także Vinicius, być może nawet dwukrotnie. W ekipie gospodarzy błysnąć może Gerard Moreno, nawet jeśli pojawi się na murawie w dalszej części meczu.
Juventus - Napoli (niedziela, 18:00)
Napoli ma szansę przedłużyć swoją serię bez porażki do siedmiu meczów Serie A, gdy w niedzielę zmierzy się z Juventusem na stadionie Allianz Stadium. Z kolei "Bianconeri" przegrali ostatnie ligowe spotkanie na stadionie Unipol Domus z Cagliari, kończąc passę sześciu starć bez przegranej.
Kiedy obie drużyny spotkały się ostatnio w Serie A na Stadio Diego Armando Maradona, Napoli triumfowało 2:1. Rasmus Hojlund poprowadził Partenopei do zwycięstwa, strzelając gole w 7. i 78. minucie, a jedyną bramkę dla Bianconerich zdobył Kenan Yildiz. Turek miały duży wpływ na wyniki Juventusu w tym sezonie. Ofensywny pomocnik jest liderem klubu z siedmioma bramkami na koncie, co daje mu czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców w rozgrywkach 2025/2026.
Ostatni mecz z Benficą był słabszy w wykonaniu Yildiza, dlatego przewiduję, że będzie podwójnie zmotywowany, by strzelić gola przed własnymi kibicami. Moim zdaniem w tym ważnym pojedynku Serie A zwycięży drużyna Luciano Spallettiego.
Carlos Alcaraz – Tommy Paul (niedziela, około 3:30)
Carlos Alcaraz, lider rankingu ATP, marzy o triumfie w Australian Open, żeby skompletować karierowego Wielkiego Szlema. Turniej w Melbourne jest jedynym z najważniejszych zawodów, których Hiszpan jeszcze nie wygrał. Na razie spisuje się znakomicie i do 4. rundy awansował bez straty seta. Teraz jego przeciwnikiem będzie Tommy Paul, który też radzi sobie bardzo dobrze. Podobnie jak Alcaraz nie stracił seta, ale nie mierzył się z nikim o zbliżonym poziomie do Hiszpana.
Moim zdaniem Carlitos po raz kolejny pokaże swoją moc w Melbourne i bardzo pewnie awansuje do ćwierćfinału. Hiszpan wygrał cztery poprzednie bezpośrednie spotkania, a ostatnie podczas Roland Garros zamknął w trzech setach. Myślę, że tym razem będzie podobnie i Alcaraz przegra maksymalnie jedną partię w tym pojedynku, chociaż nie zdziwię się, jeśli będzie to trzysetowe starcie.
Arsenal – Manchester United (niedziela, godz. 17:30)
Manchester United uda się do Londynu na starcie z Arsenalem po wygranych derbach z City, które odbyły się tydzień temu i "Czerwone Diabły" będą chciały zatrzymać kolejnego kandydata do mistrzostwa Anglii. "Kanonierzy" u siebie spisują się świetnie, nie przegrali jeszcze żadnego meczu, a w środku tygodnia pokonali na wyjeździe Inter w Lidze Mistrzów.
Michael Carrick miał cały tydzień, żeby przygotować się do tego pojedynku, bo United nie gra w Europie, więc jego podopieczni przystąpią do meczu bardziej wypoczęci niż zawodnicy Mikela Artety. Jeśli zagrają na podobnym poziomie jak z City, to mogą postraszyć faworytów, czy wygrać? Moim zdaniem typowanie tego byłoby zbyt szalone, ale nie jest to nieprawdopodobne, myślę jednak, że nie będzie to zamknięty mecz i obie drużyny strzelą w nim gola.
