Mateusz Żukowski od transferu do Magdeburga imponuje formą. Polski napastnik na początku przygody z niemieckim klubem zmagał się z kontuzją stopy i przegapił start sezonu. Do gry wrócił pod koniec listopada i od tamtej pory strzela jak na zawołanie.
Żukowski w ostatnim meczu przed przerwą na mecze reprezentacji ustrzelił dublet przeciwko Munster, a łącznie w 10 meczach w tym roku strzelił 9 goli i po cichu podpowiadano go selekcjonerowi do pierwszej reprezentacji, ale Jan Urban nie zdecydował się na powołanie.
Polak na początku kwietnia potwierdza, że jego forma strzelecka jest stabilna i przekonał się o tym kolejny rywal. Tym razem Żukowski pokonał bramkarza VfL Bochum dwukrotnie w ciągu dwóch minut przy stanie 2:1 dla swojego zespołu, pieczętując tym samum triumf Magdeburga.
W 71. minucie Polak na siódmym metrze przyjął podanie od Barisa Atika i pewnym strzałem pokonał bramkarza, a chwilę później już z dalszej odległości i w trudniejszej pozycji ustrzelił dublet.
Dla Żukowskiego były to gole numer 14 i 15 w tym sezonie 2. Bundesligi. To sprawia, że były napastnik Śląska Wrocław jest w tej chwili samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców, mimo że rozegrał zaledwie 16 meczów.
Magdeburg walczy w tym sezonie o utrzymanie i gole Żukowskiego mogą okazać się kluczowe dla wykonania tego celu. Co ciekawe, drużyna Polaka znajduje się na dole tabeli, ale ma o pięć goli strzelonych więcej niż liderujące Schalke. Warto zaznaczyć, że od kiedy Mateusz gra regularnie, to drużyna punktuje zdecydowanie lepiej niż na początku sezonu (z nim 23 pkt w 16 meczach, w trakcie jego kontuzji 7 pkt w 12 meczach).

