Spotkanie 24. kolejki pomiędzy Śląskiem i Wisłą miało odbyć się 7 marca, ale nie doszło do skutku. Wrocławscy piłkarze wyszli na boisko, lecz na stadion nie przyjechała ekipa gości. Po 15 minutach oczekiwania sędzia Tomasz Kwiatkowski odgwizdał koniec zawodów.
Prezes i większościowy właściciel Wisły Królewski chciał w ten sposób zaprotestować przeciwko - jego zdaniem - jawnemu łamaniu regulaminu rozgrywek, który nakazuje przyjmowanie odpowiedniej liczby kibiców (5 procent od zgłoszonej pojemności stadionu) w wyznaczonym sektorze. Władze Śląska odmówiły Wiśle tego prawa powołując się na "względy bezpieczeństwa".
Obradująca w poniedziałek Komisja Dyscyplinarna PZPN postanowiła uznać odpowiedzialność Śląska za złamanie regulaminu i wymierzyła mu karę pieniężną w wysokości miliona złotych.
PZPN podjął decyzję, surowa kara dla Śląska Wrocław
Prezes Królewski komentując tę decyzję podkreślił, że pokazuje ona skalę uchybień oraz brak kontroli nad zarządzaniem kwestiami bezpieczeństwa w klubie z Wrocławia, a co za tym idzie - również nad dysponowaniem mieniem publicznym poprzez narażenie klubu na kary dyscyplinarne.

"Dzisiejszy werdykt jest kluczowy zarówno dla dalszych odwołań, jak i dla przyszłości polskiej piłki oraz odwołania od walkowera na niekorzyść Wisły, jak i odwołań innych klubów, które mogą się czuć poszkodowane przyznaniem trzech punktów Śląskowi. Dostaliśmy kolejny argument, że mieliśmy rację nie jadąc na ten mecz" - podkreślił Królewski.
W piątek Wisła - za niestawienie się na meczu we Wrocławiu - została ukarana przez Komisję ds. Rozgrywek PZPN walkowerem na korzyść Śląska.
Po ogłoszeniu poniedziałkowej decyzji KD PZPN Wisła wydała oświadczenie, którym podtrzymała swoje piątkowe stanowisko, że oczekuje na pisemne uzasadnienie decyzji Komisji Rozgrywek PZPN w sprawie walkowera oraz że po jego otrzymaniu, a także po uwzględnieniu poniedziałkowej decyzji Komisji Dyscyplinarnej PZPN, poinformuje o dalszych krokach prawnych.
"Liczę, że nasze odwołanie w sprawie walkowera będzie skuteczne i mecz Śląska z Wisłą zostanie jeszcze rozegrany" - przyznał Królewski.
W rozgrywkach 1. ligi Wisła zajmuje pierwsze miejsce w tabeli z dorobkiem 52 punktów. Śląsk jest drugi i ma 43 punkty.
