W piątek "Komisja ds. Rozgrywek PZPN podjęła decyzję o przyznaniu walkowera na niekorzyść Wisły Kraków w związku z meczem 24. kolejki rozgrywek Betclic 1. Ligi w sezonie 2025/2026 pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków. Spotkanie było zaplanowane na 7 marca 2026 r. na godz. 17:30” – czytamy w komunikacie PZPN.
PZPN podkreślił jednocześnie, że decyzja na temat rozstrzygnięcia meczu nie ma wpływu na ewentualne konsekwencje wobec Śląska Wrocław. Ta sprawa toczy się przed inną komisją - Komisją Dyscyplinarną. Obrady i wysłuchanie obu klubów odbyły się wczoraj, ale nie podjęto decyzji - ma ona zapaść w poniedziałek.
Właśnie dlatego, że Komicja Dyscyplinarna nie podjęła jeszcze oczekiwanej wczoraj decyzji, Wisła Kraków w piątkowy poranek zaapelowała, by wstrzymać obrady i podjęcie decyzji Komisji ds. Rozgrywek. Klub z Reymonta argumentował, że obie komisje pracują nad ściśle połączonymi ze sobą aspektami wydarzenia – Wisła odmówiła wysłania drużyny do Wrocławia, bowiem Śląsk nie umiał zagwarantować bezpieczeństwa i uzasadnić swojej decyzji.
We wcześniejszych wypowiedziach medialnych prezes PZPN Cezary Kulesza sugerował, że będzie optował za obustronnym walkowerem, by Śląsk nie skorzystał na sytuacji, do której doprowadził. Teoretycznie ten wariant jest wciąż możliwy, bowiem zgodnie z art. 64 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN również za brak bezpieczeństwa może dojść do ukarania walkowerem. Na razie jednak tylko Wisła została ukarana, Śląsk na swoje sankcje jeszcze czeka.
Piątkowa decyzja - na ten moment - oznacza awans Śląska z 7. na 4. miejsce w tabeli Betclic 1. Ligi, na równi punktami z trzecią Wieczystą. Dla Wisły oznacza z kolei czwarty mecz bez wygranej, ale wciąż niezagrożony prymat w tabeli.

Będzie odwołanie? Królewski "spokojnie czeka"
"Mamy możliwość odwałania się, decyzja jest nieprawomocna. Spokojnie czekamy również na wyniki tego, co się wydarzy w poniedziałek. Ale jeszcze raz: z naszej perspektywy to nie jest coś czego byśmy się nie spodziewali w takim reżimie prawnym, jaki jest. Jesteśmy absolutnie spokojni, pewni swoich racji, więc pracujemy dalej. Ta komisja działa głównie na protokole sędziowskim, a jest jeszcze wiele innych elementów, które muszą zostać rozpatrzone przez odpowiednie organy" – to komentarz prezesa i właściciela Wisły Jarosława Królewskiego udzielony portalowi Goal.pl na gorąco po decyzji.
