Zimą do GKS dołączyło na razie ośmiu nowych graczy, odeszło dwóch.
"Myślę, że jeszcze ktoś odejdzie, ale to wszystko jest "w trakcie". Trudno na dziś określić, czy dołączą do nas kolejni zawodnicy. Jestem zadowolony, bo chcieliśmy wpuścić do drużyny trochę więcej doświadczenia i to się udało. Zdaję sobie sprawę z tego, że tyle zmian wpływa na to, jak dużo pracy przed nami, by zgrać drużynę i być gotowym przed pierwszym ligowym meczem w tym roku" – dodał szkoleniowiec.
Podkreślił, że wykorzystuje zimową przerwę, by wzmocnić ekipę.
"Okienko transferowe jest po to, że - jeśli pojawią się piłkarze w naszym zasięgu - wzmocnić zespół. I z tego skorzystaliśmy, tak się stało. Podpisując kontrakt niczego nie zakładałem. Po prostu w sytuacji, w jakiej jesteśmy, potrzebujemy nowych zawodników, by być bardziej konkurencyjnymi w lidze. Liczę, że dobrze się wkomponują w zespół. Trzeba stworzyć nowy team spirit. Na obóz pojedziemy prawdopodobnie z taką kadrą, jaką będziemy dysponować na wiosnę" – przekazał.
W listopadzie Piszczek zastąpił Artura Skowronka. Po tej zmianie GKS przegrał na wyjazdach ze Stalą Mielec 1:2 i Miedzią Legnica 1:6, a potem u siebie zremisował z Polonia Warszawa 1:1. Tyszanie zajmują 16., trzecie od końca miejsce w tabeli, mając 13 punktów zdobytych w 19 meczach.
"Przychodząc do Tychów zdawałem sobie sprawę z tego, że chcę pracować jako pierwszy trener w profesjonalnej piłce i mogę się spełniać. Nie zawsze wszystko będzie usłane różami, w piłce trzeba postawić na proces i ja tak zrobiłem" – odparł na pytanie, czy nie żałuje listopadowej decyzji.
Jednym z nowych graczy GKS jest doświadczony obrońca Igor Łasicki, który przyszedł do tyskiego klubu z drużyny lidera 1. ligi - Wisły Kraków.
"Przekonał mnie trener, przedstawiając swoją wizję. Decyzję podjąłem szybko. Szykuje się tu fajny projekt. Presja jest ogromna ze względu na pozycję w tabeli, a wszyscy wiemy, że liga jest wymagająca. Mam nadzieję, że cel zostanie osiągnięty, a od przyszłego sezonu ruszymy z kopyta" – zaznaczył zawodnik mający na koncie występy we włoskich klubach.
Przyznał, że zajęcia u trenera Piszczka są ciężkie.
"Krótko mówiąc - jest bardzo intensywnie. Te pierwsze dni tutaj były jednymi z cięższych, jakie miałem. A wydaje mi się, że podczas obozu będzie jeszcze trudniej. Jesteśmy na to nastawieni" – dodał.
Nie ukrywał, że łatwiej jest wchodzić do drużyny w szerszym gronie nowych graczy.
"Zespół praktycznie jest budowany od nowa. Kiedy ktoś krzyknie "nowy" odwraca się połowa szatni. Zostaliśmy bardzo fajnie przyjęci, nie marnujemy czasu, scalamy się na boisku, ale też poznajemy się poza nim. W Tychach rywalom zawsze ciężko się grało. W ostatnich miesiącach były problemy, ale na pewno drużyna ma potencjał dużo większy, niż wskazuje na to miejsce w tabeli" – podsumował defensor.
W pierwszym ligowym spotkaniu tyszanie zagrają 6 lutego na wyjeździe z Wisłą Kraków.

