Grabara bronił jak w transie... aż sam sobie wsadził gola. Niedosyt Wolfsburga

Zaktualizowany
Grabara bronił jak w transie... aż sam sobie wsadził gola
Grabara bronił jak w transie... aż sam sobie wsadził golaMARTIN DIVISEK / EPA / Profimedia

Przez ponad godzinę Kamil Grabara był jak ściana, pięciokrotnie zatrzymując piłkarze RB Lipsk przed strzeleniem gola. Jego zespół sensacyjnie zmierzał nawet po wygraną, gdy polski bramkarz oddał piłkę rywalom i podłączył "Byki" do prądu. Skończyło się na remisie 2:2 i gdyby nie okoliczności, pewnie w Wolfsburgu wzięliby ten wynik w ciemno.

Zawieszony tuż nad strefą spadkową Wolfsburg przyjechał do Lipska po serii trzech porażek i wydawał się niemal skazany na stratowanie przez Czerwone Byki. Różnica potencjałów w ofensywie sprawiała, że na barkach Kamila Grabary była ogromna presja.

Sprawdź szczegóły meczu RB Lipsk – VfL Wolfsburg

Golkiper reprezentacji Polski wykazał się po raz pierwszy przed upływem 10 minutach, gdy jego refleks testował Yan Diomande. Zanim minęło 10 kolejnych minut, Conrad Harder popisał się fantastyczną przewrotką kilka metrów przed bramką, na co Grabara zareagował swoim popisem i wybiciem piłki poza bramkę.

Trzecia wielka próba pierwszej połowy przyszła tuż po upływie 40. minuty. Sam na sam wyszedł Brajan Gruda, który nie mógł uwierzyć, że wyciągnięty Polak zatrzymał jego uderzenie. Ma nauczkę – trzeba było strzelić lepiej. Ponieważ zawodnicy z pola Wolfsburga w pierwszych 45 minutach właściwie nie wychodzili poza swoją połowę, Grabara był bezsprzecznie bohaterem.

Po zmianie stron obraz meczu również kompletnie się odmienił. Co prawda jeszcze w 49. minucie Diomande musiał uznać wyższość Polaka, ale chwilę później to Wilki zaczęły kąsać. Lovro Majer zaskoczył miejscowych trafieniem w 56. minucie, a przyjezdni coraz śmielej atakowali.

Presja na gospodarzach była coraz większa z każdą upływającą minutą, a Grabara wciąż ich zatrzymywał – kolejną pewną interwencję notował w 67. minucie. Niestety, moment później z bohatera stał się antybohaterem. Po wyłapaniu piłki miał tylko wykopać możliwie daleko, tymczasem oddał ją Grudzie, a ten wystawił do Diomande, który wsunął piłkę przy słupku. Tym sposobem Grabara sam sobie odebrał czyste konto, na które pracował naprawdę ciężko.

Polak miał swoje zmartwienia, a gospodarze swoje, bowiem nie mogli pójść za ciosem. Wolfsburg grał więcej niż solidnie, zdejmując z Grabary presję po błędzie. Mało tego, Jeanuel Belocian w 78. minucie wypuścił wchodzącego lewą stroną Mattiasa Svanberga, a ten podciął lekko piłkę nad wychodzącym Vandevoordtem (Gulacsi zszedł z kontuzją w pierwszej połowie) i umieścił ją w siatce.

Ciężary gospodarzy ponownie stały się ogromne, ale udało się urwać punkt Wilkom w 89. minucie. Marnotrawny w pierwszej połowie Gruda doszedł do pozycji na 15. metrze i miękko zza obrońców wpakował piłkę Grabarze za kołnierz. Przynajmniej takie pocieszenie, że trudno winić bramkarza w tej sytuacji. Do końca aż siedmiu doliczonych minut obie ekipy szukaly swoich okazji (z przewagą gospodarzy), ale skończyło się remisem 2:2.

statystyki meczu RB Lipsk - VfL Wolfsburg
statystyki meczu RB Lipsk - VfL WolfsburgOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen