Przed nadchodzącymi barażami o udział w mundialu z dużym zainteresowaniem obserwujemy występy reprezentantów Polski i w przypadku Kamila Grabary można powiedzieć o więcej niż solidnym meczu w barwach Wolfsburga.
Choć jego zespół jest pogrążony w kryzysie i przybliża się do spadku z Bundesligi, to sam bramkarz w sobotę radził sobie świetnie. Dzięki jego czterem obronom Wolfsburg trzymał czyste konto przez ponad 80 minut, a gol Konstantinosa Koulierakisa z 65. minuty oznaczał, że „Wilki” były bliskie sprawienia sensacji i przybliżenia się do utrzymania.
Ostatecznie nie udało się zachować czystego konta. Piąta próba Hoffenheim w 83. minucie pozwoliła wyrównać – główka Grischy Promela poleciała poza zasięgiem ofiarnie interweniującego Polaka. Jeszcze w końcówce Grabara zatrzymał kolejne uderzenie Woutera Burgera, utrzymując remis i pracując na bardzo wysoką notę końcową.
Statystycznie Grabara w Hoffenheim mierzył się ze strzałami, po których powinno było paść 2,72 gola. Polak zatrzymał zatem blisko dwa gole gospodarzy.

