Drużyna z Kolonii od pierwszych minut starała się przejąć inicjatywę nad wydarzeniami boiskowymi. Już w 2. minucie Jakub Kamiński znalazł sobie trochę miejsca po prawej stronie boiska, mijając dwóch rywali, ale ostatecznie akcja po dośrodkowaniu Schentena nie przyniosła groźnego strzału na bramkę rywali. W 12. minucie Kamiński mógł wyprowadzić swoją drużynę na prowadzenie. Po płaskiej centrze Schentena, Polak oddał strzał w polu karnym, ale Ramaj popisał się znakomitą interwencją. W 15. minucie było już 1:0 dla Heidenheim. Po dośrodkowaniu w pole karne gości największą przytomnością umysłu wykazał się Marvin Pieringer, który strzałem piętą pokonał Schwabe. Na odpowiedź Kolonii nie trzeba było długo czekać. Trzy minuty później Castro-Montes zagrał w pole karne wprost na głowę Martela, który precyzyjnym strzałem doprowadził do szybkiego remisu.
W kolejnych minutach tempo meczu nadal stało na wysokim poziomie i oglądaliśmy kolejne ataki z obu stron. W 27. minucie jeden z nich na bramkę zamienili gracze Heindeheim. Schwabe sparował najpirew groźny strzał Ibrahimovicia, jednak futbolówka spadła pod nogi Niehuesa, który ponownie wyprowadził gospodarzy na jednobramkowe prowadzenie. Do przerwy wynik meczu już się nie zmienił, jednak z niecierpliwością czekaliśmy na drugie 45 minut.
Po zmianie stron Kolonia szybko ruszyła do ataku i szybko potrafiła udokumentować swoją przewagę na boisku. Już w 48. minucie Said El Mala wykorzystał dobre podanie Castro-Montesa i zdobył siódmego gola w tym sezonie. W 54. minucie Jakub Kamiński zdecydował się na solową akcję, którą zakończył uderzeniem, jednak jego próba przeleciała tuż obok słupka. W 64. minucie powinno być 3:2. Martel świetnie podal do niepilnowanego Ache'a, ale strzał napastnika z woleja trafił w Ramaja.
Finalnie więcej dogodnych sytuacji do zdobycia gola już nie oglądaliśmy i ostatecznie mecz zakończył się zasłużonym remisem, który biorąc pod uwagę pełne 90 minut, nie krzywdzi żadnej ze stron.

