Gospodarze spotkania rozgrywanego w Wolfsburgu chcieli przede wszystkim pokazać się z o wiele lepszej strony, niż w spotkaniu z Bayernem, w którym polegli aż 1:8, pomagając kibicom zapomnieć o tej sromotnej porażce. Podopieczni Daniela Bauera ruszyli więc do ofensywy od pierwszych minut, ale pierwsze prawdziwe zagrożenie przyszło ze strony rywali. W 18. minucie do piłki odbitej po rzucie rożnym dopadł Mathias Pereira, jednak jego potężny strzał przeleciał tuż obok słupka.
To jednak pobudziło miejscowych, którzy już po chwili objęli prowadzenie. Po zagraniu piłki ręką w polu karnym Hauke Wahla sędzia po obejrzeniu powtórki na monitorze VAR podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Christian Eriksen. Dla Duńczyka to pierwsza bramka w tym sezonie Bundesligi.
Goście nie zwiesili jednak głów i wkrótce doprowadzili do wyrównania. Co prawda najpierw Kamil Grabara popisał się instynktowną interwencją po strzale Ricky'ego-Jade Jonesa, ale po chwili był już bez szans. W 39. minucie, po podaniu Adama Dźwigały, pokonał go bowiem Eric Smith, dla którego był to z kolei drugi gol w tej edycji rozgrywek.

W drugiej połowie starcia przez długi czas działo się niewiele, żadna z drużyn nie chciała podjąć większego ryzyka. Emocje zaczęły się dopiero w końcówce. Najpierw kibice zobaczyli dwa groźne uderzenia po obu stronach boiska -umiejętności Nikoli Vasilja sprawdził Adam Daghim, a po chwili Grabara musiał wykazać się po strzale Pereiry. Wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, ale w 88. minucie Dzenan Pejcinović wykorzystał dośrodkowanie Daghima i uderzeniem głową zapewnił swojej drużynie trzy cenne punkty.
Oprócz Grabary cały mecz rozegrali także Arkadiusz Pyrka i Dźwigała. Drugi z Polaków z St. Pauli został ukarany żółtą kartką.
