Zdziesiątkowana obrona Borussii. Kovac zachowuje spokój, kibice rozczarowani transferami

Kovač zachowuje spokój.
Kovač zachowuje spokój.REUTERS/Leon Kuegeler

Borussia Dortmund zmaga się z poważnym kryzysem w defensywie, który nasilił się tuż przed zbliżającym się meczem z Wolfsburgiem. Po odejściu Aarona Anselmino i kontuzji młodego Filippa Mane, do listy nieobecnych dołączył także kapitan Emre Can. Trener Niko Kovac (54) jednak zachowuje spokój i wierzy w siłę oraz kreatywność obecnego składu, choć kibice zastanawiają się, czy zimowe okno transferowe nie zostało zaniedbane.

W Dortmundzie w niezwykle krótkim czasie stracono trzech środkowych obrońców, co większości trenerów odebrałoby sen z powiek. Kovac jednak pojawił się na konferencji prasowej z demonstracyjnym uśmiechem i sprawiał wrażenie całkowicie szczerego. "Jako trener trzeba być elastycznym i kreatywnym" - powiedział spokojnie szkoleniowiec, któremu linia obrony dosłownie rozpada się w rękach niczym domek z kart.

Defensywny kryzys i ryzyko związane ze stabilnością kadry

Zarząd klubu pierwotnie zakładał, że po niespodziewanym odejściu Anselmino do Strasbourga, lukę w składzie wypełni utalentowany Mane. Ten plan jednak upadł w momencie, gdy obiecujący stoper w meczu z Heidenheimem doznał urazu mięśniowego, który wykluczy go z gry na cztery do sześciu tygodni. Jakby tego było mało, problemy zdrowotne z przywodzicielami ponownie zgłosił Can, a jego występ w sobotnim spotkaniu jest praktycznie wykluczony.

W kuluarach natychmiast pojawiły się dyskusje, czy dyrektor sportowy Sebastian Kehl nie popełnił zimą błędu, nie wzmacniając odpowiednio drużyny. Kovac jednak stanowczo odrzuca wszelką krytykę polityki transferowej i podkreśla jakość zawodników, których ma do dyspozycji. "Jestem zadowolony z kadry. Mamy szeroki i jakościowy zespół" - podkreślał trener Borussii i dodał:

"Powiedzcie mi, który klub odda zawodnika, jeśli jest on stabilną częścią podstawowego składu. Żaden na świecie! Piłkarze, którzy są teraz dostępni, nie pomogliby nam w krótkim czasie, bo potrzebują czasu. Musieliby dojść do naszej standardowej formy fizycznej i zgrać się z naszymi mechanizmami. To wymaga czasu, którego nie mamy. Dlatego nie widzieliśmy potrzeby ingerowania w skład".

Kreatywne rozwiązania i szansa dla młodych

Sytuacja w Dortmundzie jest poważna, ale według Kovaca nie jest bez wyjścia, nawet jeśli na pozycje środkowych obrońców pozostała mu tylko czwórka: Schlotterbeck, Anton, Bensebaini i Sule. Trener przypomniał też, że w kryzysowych momentach może przesunąć do defensywy innych zawodników, którzy już wcześniej grali na tej pozycji. Przykładem jest Ryerson, który w zeszłorocznym zwycięskim meczu w Heidenheimie bardzo dobrze spisał się jako stoper.

Brak doświadczonych obrońców zmusił sztab szkoleniowy do sięgnięcia po młodzież z akademii, skąd Kovac wyciągnął kilka ciekawych nazwisk. Na treningu obok doświadczonych profesjonalistów pojawił się 18-letni obrońca Luca Reggiani oraz ofensywne talenty Samuele Inacio i Mathis Albert.

Mimo że lista kontuzjowanych w BVB stale się wydłuża, a odczuwalny jest także brak Marcela Sabitzera, Dortmund wierzy, że właśnie ta wymuszona "kreatywność" może okazać się kluczem do sukcesu w nadchodzących trudnych tygodniach.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen