Semenyo obiecał, że Carabao Cup to dopiero początek. Zaledwie dziesięć tygodni po dołączeniu do Manchesteru City z Bournemouth, skrzydłowy zdobył swoje pierwsze duże trofeum i chce więcej.
W rozmowie ze Sky Sports po meczu Semenyo powiedział: "Pierwsze trofeum z wielu, mam nadzieję! Bóg ma plan. Może się nie udać, możesz nie wiedzieć dlaczego, ale odpowiedź zawsze się znajdzie".
Skrzydłowy przyznał, że jego początek w klubie był jak "bajka", ale zasygnalizował również, że zamierza się poprawiać i zdobywać kolejne trofea. "Jestem podekscytowany i szczęśliwy. I wiele więcej przed nami!" - powiedział.
Manchester City pokonał Arsenal 2:0 na stadionie Wembley w niedzielę, a bramki Nico O'Reilly'ego w drugiej połowie zapewniły City dziewiąty tytuł Pucharu Ligi.
Semenyo rozegrał cały mecz na prawej flance i był skuteczny przez cały czas, a także był kluczową postacią w imponującym występie Manchesteru City w drugiej połowie.
Od pierwszego gwizdka nękał lewego obrońcę Arsenalu Piero Hincapie. Hincapie otrzymał żółtą kartkę w 16. minucie i ostatecznie został zdjęty z boiska w 65. minucie, walcząc przez większość czasu spędzonego na boisku.
Po meczu Semenyo nie krył swojego zadowolenia. "Po prostu mam swobodę robienia tego, co chcę na skrzydle, atakowania obrońców i sprawiania problemów. Kazałem Hincapie trochę pobiegać, po prostu to robię! Gdy tylko został sfaulowany, bardzo się cofnął".
"Dla mnie to tylko kolejny mecz. Mieliśmy plan gry. A jeśli masz dobry plan gry, wygrasz. My to dzisiaj zrobiliśmy. Jesteśmy dumni i szczęśliwi" - dodał.
Od razu wskoczył na właściwe tory
Zwycięstwo to stanowi kamień milowy w jego drodze z niższych lig w Anglii do zdobycia ważnego krajowego trofeum, awans był szybki i zasłużony. Przyszło również przeciwko Arsenalowi, klubowi, któremu kibicował dorastając.
Od czasu przybycia na Etihad Stadium w styczniowym okienku transferowym, Semenyo imponował tempem, bezpośrednią grą w ataku i tempem pracy, notując siedem bramek i dwie asysty w 16 występach we wszystkich rozgrywkach dla Manchesteru City.
Jego wkład w rozgrywki Carabao Cup był szczególnie znaczący. Zdobył bramkę otwierającą w wygranym przez City 2:0 półfinale Carabao Cup nad Newcastle United, trafiając z bliskiej odległości po 53 minutach. Następnie ponownie zaimponował w drugim etapie, triumfując 3:1 na Etihad, gdy City zarezerwowało sobie miejsce na Wembley.
Zaledwie drugi Ghańczyk, który wygrał Carabao Cup
Triumf stawia Semenyo w elitarnym towarzystwie ghańskiej piłki nożnej. Semenyo jest teraz pierwszym Ghańczykiem, który wygrał te rozgrywki od czasu, gdy Michael Essien wygrał je z Chelsea w 2007 roku.
Essien był dominującą siłą w drużynie Chelsea pod wodzą Jose Mourinho, wygrywając Puchar Ligi w ramach złotej ery na Stamford Bridge. Niemal dwie dekady później Semenyo dołączył do tego ekskluzywnego grona, dokonując tego w zaledwie drugim miesiącu gry w barwach City.
Czy Semenyo może wygrać potrójną koronę?
Carabao Cup może być tylko pierwszym rozdziałem tego, co może być historycznym sezonem osobistym. Manchester City pozostaje w grze o wygranie w Premier League, gdzie, mimo że na szczycie znajduje się Arsenal, różnica jest daleka od takiej nie do pokonania.
Sam Semenyo wierzy, że zwycięstwo może nadać rozpędu, którego potrzebuje City. "Myślę, że daje nam to impuls i pewność siebie... musimy po prostu wykonać naszą pracę i miejmy nadzieję, że ją dokończymy" - powiedział.
City nadal gra w Pucharze Anglii, co oznacza, że Semenyo może zakończyć swój debiutancki sezon na Etihad zdobyciem krajowego trofeum.
Nie ma zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie tego momentu. Oczekuje się, że Semenyo dołączy do składu Czarnych Gwiazd na nadchodzące mecze towarzyskie z Austrią i Niemcami, które odbędą się odpowiednio 27 i 30 marca.
