Atmosfera na stadionie De Kuip była napięta od pierwszego gwizdka. Feyenoord prowadzony przez Robina van Persiego przystępował do weekendu z zaledwie dwoma zwycięstwami w ostatnich 11 meczach we wszystkich rozgrywkach, a także po remisie 2:2 z Heerenveen na otwarcie roku.
Sprawdź szczegóły meczu Feyenoord - Sparta

W pierwszym kwadransie spotkania kibice gospodarzy wywiesili transparent z krytyką pod adresem zarządu i Van Persiego: "Z taką wizją wkrótce zagramy w drugiej lidze. Feyenoord – największy amatorski klub Holandii".
W wyjściowym składzie Feyenoordu pojawił się Casper Tengstedt zamiast nie w pełni zdrowego najlepszego strzelca Ayase Uedy. Gospodarze lepiej rozpoczęli mecz, a Tengstedt i wracający do składu Anis Hadj Moussa już w pierwszych 10 minutach oddali groźne strzały. Feyenoord nie zdołał jednak utrzymać przewagi, a Sparta przyspieszyła w ostatnich 20 minutach pierwszej połowy. Po wcześniejszym niecelnym uderzeniu, norweski pomocnik Joshua Kitolano wysunął Spartę na prowadzenie potężnym strzałem z dystansu w 40. minucie.
Ten gol dał także trenerowi Sparty, Maurice’owi Steijnowi, przewagę w kolejnym pojedynku z własnym synem i ubiegłorocznym królem strzelców Eredivisie, Semem Steijnem, który po odebraniu opaski kapitana przez Robina van Persiego po raz drugi z rzędu wyszedł w podstawowym składzie. Po bramce w poprzedniej kolejce, tym razem Steijn rozegrał jednak słabą pierwszą połowę, notując zaledwie osiem kontaktów z piłką.
Druga połowa rozpoczęła się dla Feyenoordu jeszcze gorzej. Środkowy obrońca Tsuyoshi Watanabe w dziecinny sposób stracił piłkę tuż przed własną bramką, co wykorzystał skrzydłowy Sparty Mitchell van Bergen, pokonując w sytuacji sam na sam bramkarza Timona Wellenreuthera i podwyższając prowadzenie Sparty.
Feyenoord szybko odpowiedział. Po tym, jak gospodarze po raz drugi trafili w obramowanie bramki, południowokoreański pomocnik Hwang-In Beom popisał się fantastycznym uderzeniem z dystansu, zmniejszając stratę do jednej bramki.
Kiedy trybuny znów zaczęły wspierać drużynę Van Persiego, Sparta ponownie odskoczyła na dwa gole za sprawą Shunsuke Mito, który wykończył szybką kontrę i zdobył trzecią bramkę dla Sparty.
Przy wyniku 1:3 Feyenoord miał przewagę w posiadaniu piłki, ale nie potrafił jej wykorzystać – w ciągu 16 minut po trzeciej bramce Sparty na strzały zdecydowali się tylko Cyle Larin i Quinten Timber.
W końcówce spotkania napastnik Shaqueel van Persie, syn Robina, popisał się dwoma genialnymi zagraniami. 19-latek najpierw zdobył bramkę piętą w 86. minucie, a dwie minuty później doprowadził do euforii na stadionie, trafiając przewrotką i – jak się wydawało – ratując punkt dla drużyny ojca, zdobywając przy tym swoje pierwsze gole w Eredivisie.
Feyenoord rzucił się do ataku w ostatnich minutach, zostawiając jednak sporo miejsca w obronie, co wykorzystała Sparta. Goście, nie oddając żadnego strzału po drugim golu Van Persiego, przełamali linię defensywy Feyenoordu i w 90+4. minucie po kolejnej kontrze Joshua Kitolano ustalił wynik meczu na 4:3 dla Sparty, zachowując zimną krew w wykończeniu akcji.
Sparta wygrała 4:3, odnosząc pierwsze zwycięstwo na stadionie De Kuip od 2000 roku, a Maurice Steijn po raz pierwszy w karierze pokonał swojego syna Sema.
To już szósty mecz z rzędu bez zwycięstwa Feyenoordu i Robina van Persiego, a Ajax zbliżył się do rywala z Rotterdamu na zaledwie dwa punkty. Presja na Van Persiego rośnie, a Feyenoord w najbliższym meczu podejmie Sturm Graz w Lidze Europy UEFA, walcząc o pozostanie w rozgrywkach.

