Álvaro Arbeloa zdaje sobie sprawę, że nadchodzący mecz ligowy przeciwko Rayo Vallecano nie będzie łatwy. "To niewygodny rywal, wszyscy znają styl Rayo Vallecano. Chcemy zdobyć trzy punkty". Arbeloa nie traci z oczu celu. Zapytany o ewentualny rewanż z Benfiką, odpowiada: "Rayo Vallecano".
Odnosząc się do atmosfery na Bernabéu, przekazuje jasny komunikat. "Chciałbym, żeby kibice byli z drużyną, tak jak podczas ostatniego meczu u siebie. Zawsze proszę o ich wsparcie, bo z nimi jesteśmy silniejsi. Naszym celem jest zwycięstwo i dalsza walka o LaLiga. Jeśli chcemy się liczyć, potrzebujemy ich obecności. Przeciwko Monaco byliśmy zjednoczeni i było widać, że z kibicami wszystko przychodzi łatwiej".
Nietykalni
Arbeloa został też zapytany o istnienie nietykalnych zawodników. "Rozumiem te dyskusje, ale zawsze chcę mieć na boisku najlepszych. Im więcej minut mogą dać drużynie, tym lepiej. W meczu z Villarreal druga bramka padła po świetnej akcji Viniciusa, na przykład. Potrafią przesądzić o wyniku w każdej chwili. Będą osoby, które nie są za Realem Madryt i nie będą chciały, żeby grali".
Odniósł się także do Carvajala i Ceballosa. "W przypadku Daniego najważniejsze jest, żeby regularnie trenował. Chcę, żeby łapał minuty i nie łapał kontuzji. Podchodzę do tego spokojnie, z cierpliwością. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu. Jeśli chodzi o Ceballosa... wszyscy znamy jego umiejętności i cechy. To bardzo potrzebny zawodnik. Będzie bardzo ważny do końca sezonu".
Poruszył też temat nauki po porażkach z Albacete i w Lizbonie. "Żal to ślepa uliczka. Staram się wyciągać wnioski, gdy coś idzie nie tak. To moja droga. Muszę wiedzieć, co mogę poprawić, tak jak mówiłem zawodnikom, że nieuniknione są moje błędy".
