Atletico Madryt zdobywało pierwszą bramkę w niemal wszystkich wcześniejszych meczach ligowych, z wyjątkiem jednego. Po tym, jak Jan Oblak sparował niebezpieczny strzał Toniego Martineza na rzut rożny, wydawało się, że i tym razem gospodarze szybko otworzą wynik. Giuliano Simeone oraz Pablo Barrios oddali jednak niecelne strzały.
Simeone po chwili przejął prostopadłe podanie od Juliana Alvareza i po 15 minutach zmusił Antonio Siverę do interwencji.
Goście cofnęli się głębiej, ale Simeone wciąż sprawiał im kłopoty – po dośrodkowaniu Matteo Ruggeriego główkował w boczną siatkę.
Pod koniec pierwszej połowy Simeone wystąpił w roli asystenta, wycofując piłkę do Alvareza, który uderzył z 20 metrów. Piłka zmierzała w okienko, ale na drodze stanął kluczowy blok Jonny'ego Otto.
Alaves coraz częściej spoglądało w stronę tunelu prowadzącego do szatni, a w ostatnich sekundach pierwszej połowy ich obrona została ponownie wystawiona na próbę. Thiago Almada pokonał Siverę, ale nie Nahuela Tenaglię, a następnie Jon Pacheco zablokował kolejne próby Barriosa i Simeone podczas zamieszania pod bramką. To już szósta z rzędu bezbramkowa pierwsza połowa w wykonaniu drużyny Eduardo Coudeta we wszystkich rozgrywkach.
Na początku drugiej połowy Atletico kontynuowało ataki, ale bez efektu. Alexander Sorloth był o centymetry od zamknięcia dośrodkowania Barriosa.
Wytrwałość tej dwójki została nagrodzona już dwie minuty później – Barrios posłał piłkę górą, a Sorloth wyskoczył najwyżej i głową skierował ją do siatki Sivery, tuż przy słupku.
Barrios był bliski drugiej asysty tuż przed upływem godziny gry, ale tym razem Sivera obronił mocny strzał Almady.
Na 20 minut przed końcem Alex Baena był bliski przypieczętowania zwycięstwa, gdy zakręcił piłkę z linii pola karnego, trafiając w słupek.
Atletico, znane z umiejętności gry na styku, nie zostało ukarane w końcówce i dowiozło zwycięstwo do ostatniego gwizdka – to już ósmy z ostatnich dziewięciu meczów, który kończy się remisem lub wygraną jedną bramką.
Tymczasem Los Albiazules mają na koncie tylko jedno zwycięstwo w dziewięciu ostatnich spotkaniach ligowych i coraz bardziej zbliżają się do strefy spadkowej.
