Barcelona pozbawiła Espanyol złudzeń na finiszu, przełamanie Ferrana w wygranych derbach

Zaktualizowany
Barcelona Espanyol
Barcelona EspanyolREUTERS

Po pierwszej połowie dublet Ferrana Torresa zwiastował gładką wygraną nad Espanyolem, ale zamiast gola na 3:0 padł ten na 2:1. Rywale próbowali wrócić i dopiero dwie piorunujące minuty w końcówce pozbawiły ich złudzeń. Barca wygrywa 4:1 i ma dziewięć punktów przewagi na szczycie LaLiga.

Od trzech lat nie grali przeciwko sobie na Camp Nou, ale czy dla Barcelony faktycznie jest tak istotne, gdzie ogrywa Espanyol? Scenariusz od niemal 20 lat jest ten sam: derbowy rywal dostaje bęcki, a Barca ostatnio po wygranych nad nim świętowała dwa tytuły.

Sprawdź szczegóły meczu Barcelona – Espanyol

Gospodarze mieli pełną kontrolę, co nie może dziwić w związku z bardzo niskim ustawieniem Espanyolu od pierwszych fragmentów. Biorąc pod uwagę potencjał podrażnionych porażką w LM faworytów, to rozwiązanie było jak proszenie się o kłopoty. Rozpoczęły się one w 10. minucie, kiedy Lamine Yamal wznawiał z narożnika, a na dalszym słupku do główki doskoczył Ferran Torres.

Hiszpański ofensor przełamał się po długim oczekiwaniu i nie chciał na tym poprzestać. Zrywny Ferran miał kłopot z trzymaniem linii spalonego, ale nie deprymowała go sygnalizacja liniowego. W 25. minucie doczekał się kolejnej okazji, wyczekał między obrońcami, a Yamal posłał mu piłkę, która wymagała tylko delikatnego trącenia, by zmylić szarżującego Dmitrovicia. „Tiburon” zrobił to z dużą gracją i mógł świętować dublet.

Miażdżąca przewaga gospodarzy oznaczała posiadanie piłki w okolicach 85 procent i poszukiwanie kolejnych okazji strzeleckich. A Espanyol? Po każdym z goli próbował się odgryzać, a Tyrhys Dolan był całkiem blisko oszukania Joana Garcii, obijając poprzeczkę lobem.

Miało być 3:0, a zrobiło się 2:1

Niezmiennie bliżej byli jednak gospodarze, jak przy wolnym z 31. minuty, bitym przez Lamine’a Yamala tuż nad poprzeczką. Swoich sił próbował też w 40. minucie Eric Garcia z dystansu, Dmitrović zdołał jednak oddalić zagrożenie. Gdy wydawało się, że pomocnik może świętować trafienie kilka minut po przerwie, liniowy podniósł chorągiewkę, a VAR potwierdził jego sygnalizację.

Była 54. minuta, a Espanyol na anulowaną bramkę odpowiedział modelowo: wrzut z autu pozwolił poprowadzić piłkę prawą flanką, a wyłożona na 15. metr czekała na mocne uderzenie Pola Lozano, który po bocznej siatce zmieścił piłkę w bramce. Moment po świętowaniu 3:0 było więc 2:1 i goście złapali wiatr w żagle

Końcówka należała do Barcy

Potencjał ofensywny Espanyolu nie dawał wielu konkretów, choć w 69. minucie Joan Garcia musiał łapać piłkę po strąceniu rzutu rożnego w kierunku bramki. Gospodarrze uspokoili sytuację i doczekali się momentu, by postawić kropkę nad i w 87. minucie. Wyprowadzona z obrony piłka przeszła od Marca Casado do wychodzącego na bramkę Yamala. Ten wygrał walkę z wybiegającym Dmitroviciem i pozostało mu wpakować piłkę do bramki.

Camp Nou mogło już świętować zwycięstwo, ale nie ostatniego gola - raptem półtorej minuty później pod bramkę dotarł wprowadzony niedawno Frenkie De Jong. Zablokowany przez obrońców poczekał i miękko przerzucił piłkę do Marcusa Rashforda, a ten domknął mecz czwartym golem! Wygrana 4:1 oznacza już dziewięć punktów przewagi nad Realem na szczycie tabeli.

Dynamika meczu Barcelona - Espanyol
Dynamika meczu Barcelona - EspanyolOpta by Stats Perform

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen