Śledź przebieg i relację z meczu
Fran García spędził trzy sezony w Realu Madryt, gdzie nie dostawał zbyt wielu szans. To, w połączeniu z przyjściem Cucurelli, sprawiło, że zaczął szukać minut gdzie indziej i ostatecznie trafił do Betisu, który dziś wieczorem podejmuje Los Blancos na La Cartuja.
"Miałem bardzo dobre momenty, rywalizowałem, prezentowałem wysoki poziom i czułem się świetnie. Sprowadzili Álvaro (Carrerasa), a ja i tak kończyłem sezon grając w ważnych meczach, ale pozostało pewne uczucie niedosytu... A już w tym roku, gdy pojawiła się sprawa Cucurelli, pomyślałem: jest nas czterech na lewej obronie, nie wiem, czy dam radę się przebić. Ferland (Mendy) jest kontuzjowany, ale wraca pod koniec roku. Poza tym wydali pięćdziesiąt milionów na jednego i sześćdziesiąt na drugiego. Rozumiem, że priorytet będą mieli ci zawodnicy" – powiedział piłkarz pochodzący z Bolaños de Calatrava.
Przede wszystkim obrońca nie żywi żadnej urazy do klubu i uważa, że jest na właściwej drodze w nowym etapie kariery: "Uważam, że nie było lepszej alternatywy, to idealne rozwiązanie. Poprzedni sezon był nietypowy, było za dużo zamieszania. Jeśli ktoś może postawić Real Madryt na właściwe tory, zadbać o szatnię, relacje z ludźmi i przede wszystkim osiągnąć wyniki, to właśnie Mourinho" – stwierdził.
