Polskie siatkarki pokonały 3:1 Holenderki w ćwierćfinale mistrzostw Europy i po raz pierwszy od 2019 roku znalazły się w strefie medalowej tej imprezy. W Stambule powalczą o pierwszy od 17 lat medal. Ostatni raz na "pudle" były w 2009 roku, kiedy mistrzostwa odbywały się w Polsce. W 2003 i 2005 roku były mistrzyniami Starego Kontynentu.
Ten już sukces oznacza nie tylko, że biało-czerwone mogą poprawić dorobek medalowy pod wodzą Stefano Lavariniego, ale też daje im przepustkę do mistrzostw świata, które w 2027 roku odbędą się w USA i Kanadzie. Ma to związek z tym że do półfinału awansowały już Włoszki, które mają zapewniony awans na MŚ jako obrończynie tytułu. Przed turniejem awans przewidziany był dla najlepszej "trójki" ME, ale w tym wypadku na mistrzostwa pojadą wszyscy półfinaliści.
Na ten moment pewne udziału, oprócz gospodyń turnieju, są Włochy (mistrz świata), Dominikana, Kuba, Portotyko (Odpowiednio 3., 4., i 5. ekipa mistrzostw Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów 2026), Tajlandia (mistrz Azji 2026), Chiny (wicemistrz Azji 2026) oraz Japonia (3. drużyna mistrzostw Azji). Do tego grona dołączyły już Serbki i Polki, a wieczorem znajdą się tam Turczynki lub Niemki.
W mistrzostwach świata 2027 udział wezmą 32 drużyny.
