Getafe – Elche 1:0
Gospodarze lepiej rozpoczęli mecz, ale nie potrafili stworzyć sobie klarownej okazji do zdobycia bramki. Elche, które przed spotkaniem traciło do rywala punkt i trzy miejsca w tabeli, stopniowo przejmowało inicjatywę i w połowie pierwszej połowy wypracowało najlepszą szansę w tej części gry. Hector Fort przejął piłkę na prawym skrzydle i posłał mocne, płaskie dośrodkowanie w pole karne do Alvaro Rodrigueza, którego strzał z pierwszej piłki minimalnie minął słupek.
Obaj zawodnicy ponownie współpracowali jeszcze przed przerwą – tym razem Rodriguez wypuścił Forta w pole karne, ale piłkarz wypożyczony z Barcelony nie zdołał pokonać Davida Sorii, który odbił jego uderzenie na rzut rożny. Po tej sytuacji żadna z drużyn nie potrafiła już zagrozić bramce rywala i do szatni zawodnicy schodzili przy bezbramkowym remisie.

Po słabej grze w ofensywie w pierwszej połowie, Getafe po przerwie szybko poprawiło swoją postawę i już po 11 minutach drugiej części objęło prowadzenie. Allan Nyom dośrodkował w pole karne, gdzie Kiko Femenia oddał strzał na bramkę, a piłkę do siatki dobił Arambarri. Największym zagrożeniem ze strony Elche był w dalszej części meczu Rodriguez, ale goście nie potrafili przebić się przez szczelną defensywę gospodarzy.
Gol Arambarriego ostatecznie przesądził o zwycięstwie, ponieważ Los Franjiverdes w drugiej połowie oddali tylko jeden celny strzał i nie byli nawet blisko wyrównania. Getafe pozostaje na siódmym miejscu, notując dopiero trzecie domowe zwycięstwo ligowe w ostatnich 12 meczach, dzięki czemu wciąż trzyma się blisko drużyn z miejsc premiowanych grą w pucharach. Elche nadal plasuje się w środku tabeli, ale po siódmym ligowym spotkaniu bez wygranej pojawiają się coraz większe obawy o formę zespołu.
