Po tym, jak wielu bezpośrednich rywali w walce o utrzymanie zdobyło w weekend punkty, Getafe wiedziało, że w Katalonii musi rozpocząć mecz "z wysokiego C". Goście już na początku zagrozili bramce gospodarzy, gdy strzał z bliska Mario Martina został zablokowany. Jednak to Girona szybko przejęła inicjatywę – Vitor Reis oddał groźny strzał głową, który świetnie obronił David Soria, a Thomas Lemar trafił z dystansu w poprzeczkę.
"Blanquivermells", mając na koncie tylko jedną porażkę w ostatnich siedmiu domowych spotkaniach (3Z, 3R), kontrolowali przebieg gry w pierwszej połowie. Jednak klarownych okazji brakowało, bo Getafe tradycyjnie dobrze broniło, a podopieczni Jose Bordalasa byli bliscy objęcia prowadzenia tuż przed przerwą, gdy Zaid Romero minimalnie chybił z dobrej pozycji w polu karnym.
Girona mogła mówić o szczęściu, a sama była bliska zdobycia gola na początku drugiej połowy, gdy Alex Moreno uderzył głową obok słupka z 12 metrów. Ta niewykorzystana okazja szybko się zemściła – w 59. minucie Getafe objęło prowadzenie po precyzyjnym wykończeniu Luisa Vazqueza, który wykorzystał idealne dośrodkowanie Juana Iglesiasa i posłał piłkę pod poprzeczkę.
Gospodarze, chcąc jak najszybciej odpowiedzieć, podkręcili tempo w ostatnich 25 minutach. Ivan Martin i Alejandro Frances zmarnowali jednak dobre okazje.
Getafe musiało przetrwać już tylko napór gospodarzy w końcówce, ale ostatecznie upór Girony przyniósł efekt w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Reis skierował piłkę głową do siatki, zapewniając gospodarzom dramatyczny punkt w samej końcówce.

