Ostatnia debata wyborcza z udziałem Víctora Fonta i Joana Laporty była bez większych niespodzianek. Obaj kandydaci na stanowisko prezydenta Barcelony korzystali z argumentów, które przedstawiali przez cały tydzień. Laporta wykorzystał okazję, by pochwalić zarządzanie Deco, swojego najbliższego współpracownika.
"Víctor Font opiera swoją kampanię na kłamstwach. Chce wyrzucić Deco z klubu. Odejście Deco może zagrozić dalszej pracy Hansi Flicka. To pokazuje brak zrozumienia, jak działa klub. Deco jest lepszy niż Mateu Alemany. Ułożył skład, przedłużył kontrakty całej generacji młodych zawodników. Struktura klubu działa", powiedział Laporta.
Font natomiast skupił się na finansach Barcelony. "Musieliśmy oddać Iñigo Martíneza za darmo i w tym sezonie odczuwamy jego brak. Negocjujemy opcję wykupu Erlinga Haalanda, gdyby chciał odejść z Manchester City", stwierdził.
Laporta odpowiedział, stanowczo zaprzeczając doniesieniom o Haalandzie i podważając argumenty Fonta. "To z Haalandem to całkowite kłamstwo, które już zostało zdementowane. Strzał w stopę. Nie masz poczucia wstydu".
