Levante – Elche 3:2
W piątkowy wieczór w LaLiga zmierzyły się Levante, które w poprzednich 11 ligowych meczach odniosło tylko jedno zwycięstwo, oraz Elche. Beniaminek wciąż czekał na pierwszą wyjazdową wygraną w najwyższej klasie rozgrywkowej, choć w debiutanckim sezonie po powrocie do elity prezentowało solidną formę.
Napastnik Elche Alvaro Rodriguez miał dodatkową motywację, bo w poniedziałkowym remisie z Sevillą sprokurował późny rzut karny. Dlatego z pewnością ucieszyła go bramka zdobyta w 11. minucie na stadionie Estadi Ciutat de Valencia. Były napastnik Realu Madryt wykorzystał słabe krycie gospodarzy, przejął piłkę w polu karnym i pewnym, płaskim strzałem pokonał bezradnego Mathewa Ryana, zdobywając swoje pierwsze wyjazdowe trafienie w lidze.
Elche walczyło, by utrzymać minimalną przewagę do przerwy, więc musiało być rozczarowane, jak łatwo straciło wyrównującego gola już pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy. Pablo Martinez pozostał niepilnowany, gdy wbiegł na bliższy słupek i skierował piłkę do siatki po groźnym dośrodkowaniu Jeremy'ego Toljana.
Przewaga była wyraźnie po stronie Levante, Martinez chwilę później wystąpił w roli asystenta i pomógł drużynie wyjść na prowadzenie. Stało się to tuż po tym, jak Karl Etta Eyong nie zdołał pokonać świetnie broniącego Inakiego Peny.

Levante już obawiało się, że trzy cenne punkty wymkną się z rąk, gdy Boayar w drugiej minucie doliczonego czasu gry popisał się efektownym, akrobatycznym strzałem po główce Alexa Sancheza. Jednak jego piękne trafienie nie miało większego znaczenia, bo Matturro najwyżej wyskoczył w polu karnym i po rzucie rożnym skierował piłkę do siatki, zapewniając trenerowi Luisowi Castro pierwsze domowe zwycięstwo i skazując ósme w tabeli Elche na porażkę.
