Jest jedna rzecz, którą Carlo Ancelotti powtarza do znudzenia, odkąd został trenerem Realu Madryt - mianowicie chce, aby jego obrońcy byli "pesymistami". Włoch ma przez to na myśli, że oczekuje od swoich obrońców, aby myśleli o najgorszych scenariuszach i byli przygotowani na radzenie sobie z nimi przez cały czas.
Cóż, dzięki wytrwałości trener zapewnił, że w sezonie nękanym przez kontuzje z tyłu - począwszy od Courtoisa, a skończywszy na Davidzie Alabie - drużyna Merengue osiąga najlepsze w historii wyniki defensywne, przynajmniej jeśli chodzi o mistrzostwa ligi krajowej.
Duża w tym zasługa Andrija Łunina, który musiał przejąć rolę pierwszego bramkarza, której nie spodziewał się na początku sezonu, zwłaszcza gdy Kepa został sprowadzony na wypożyczenie, by zastąpić w bramce Courtoisa. Ukraiński bramkarz, według Stats Perform, obronił 81 proc. strzałów między słupkami, które oddano na jego bramkę w LaLiga (30/37), co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich bramkarzy z co najmniej pięcioma występami.
Rewelacyjne występy defensywy sprawiają, że klub jest trzecim zespołem z najmniejszą liczbą straconych bramek (16) w pięciu dużych ligach Starego Kontynentu na tym etapie rozgrywek. Lepszy bilans mają tylko Inter Mediolan (12 w Serie A) i Nicea (15 w Ligue 1).
Ciągłe zmiany
Najpierw długoterminowej kontuzji doznał Courtois, a następnie Eder Militao. Real Madryt musiał grać prawie cały sezon 2023/24 bez dwóch najlepszych zawodników na świecie na swoich pozycjach i wszyscy byli zmartwieni... z wyjątkiem Ancelottiego.
Ci, którzy wciąż byli zdrowi, mieli być odpowiedzialni za linię defensywną. Niektórzy myśleli, że Ancelotti zwariował, ale Włoch znów miał rację, jak przy wielu innych okazjach, a teraz drużyna cieszy się sześciopunktowym prowadzeniem na szczycie ligi z sześciopunktową przewagą nad najbliższymi rywalami. Są również na dobrej pozycji, aby dotrzeć do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Pomimo ciągłej krytyki ze strony różnych sektorów wiernych Madrytowi, trener-weteran zawsze był świadomy, że kluczem do sukcesu jest odkrywanie siebie na nowo. Ma stuprocentowe zaufanie do swojego składu, a piłkarze dają z siebie wszystko, by zrealizować jego pomysły. Rudiger, Tchouameni, Camavinga, Mendy, Fran García, Nacho, Carvajal, czy też Lucas Vázquez. Bez względu na to, kto gra z tyłu, wynik jest zawsze pozytywny.
