Real długo nie mógł sforsować defensywy gospodarzy. Valencia to zespół klasyfikowany tuż nad strefą spadkową i determinacji nie zabrakło ekipie trenera Carlosa Corberana. "Królewscy" w pierwszej połowie oddali trzy strzały na bramkę, ale niewiele z tego wynikało.
Impas przełamał dopiero lewy obrońca Alvaro Carreras (65.), który przedarł się przez defensywę rywali i płaskim strzałem pokonał Stole Dimitriewskiego. Lider gości Kylian Mbappe w doliczonym czasie gry (90+1.) poprawił swój dorobek najskuteczniejszego strzelca La Liga do 23 trafień i ustalił rezultat.
W niedzielę w LaLiga wystąpił też inny stołeczny zespół - trzecie w tabeli Atletico podejmowało Betis i niespodziewanie przegrało 0:1. Była to druga bezpośrednia potyczka tych drużyn w ciągu zaledwie trzech dni. W czwartek w Sewilli miejscowy zespół został rozgromiony w ćwierćfinale Pucharu Hiszpanii aż 5:0.
Trener Manuel Pellegrini, pomny katastrofy sprzed kilku dni, przemeblował defensywę. Taktyka przyniosła powodzenie. Zwycięskiego gola zdobył Brazylijczyk Antony pod koniec drugiego kwadransa.
"W La Liga pozostało jeszcze 45 punktów do zdobycia, musimy się dalej koncentrować, a potem jest jeszcze Liga Europy. To chyba dziewiąty mecz, który rozgrywamy w ciągu 28 dni" - podkreślił Pellegrini.

Barcelona, która wygrała w sobotę u siebie z Mallorcą 3:0 (gol Roberta Lewandowskiego), prowadzi w tabeli z 58 punktami. Real Madryt jest drugi - 57, a trzecie Atletico - 45.
