Robert Lewandowski zostawia po sobie ślad, który zostanie w historii Barcelony

Robert Lewandowski
Robert LewandowskiREUTERS/Albert Gea

"Przyszedł jako gwiazda, odszedł jako legenda" – tak Barça podsumowała pożegnanie Roberta Lewandowskiego, zamykając w jednym haśle to, co Polak znaczy dla najnowszej historii klubu.

Było tak, jakby Polska umówiła się na spotkanie w Barcelonie. Ostatni mecz sezonu na Camp Nou z Betisem - już bez żadnej stawki sportowej - był przede wszystkim okazją do pożegnania Roberta Lewandowskiego przed własną publicznością.

Koszulki z numerem dziewięć i biało-czerwone flagi pojawiły się na stadionowych korytarzach, a nawet godzinę po ostatnim gwizdku najwierniejsi fani "Bobka" skandowali imię swojego idola. 

Wielu polskich kibiców było na Camp Nou
Wielu polskich kibiców było na Camp NouFrançois Miguel Boudet

W niedzielę Lewandowski nie dołożył do swojego dorobku 120. gola w barwach Blaugrany. Ostatecznie nie miało to jednak większego znaczenia, bo najważniejsze było coś innego. Przyszedł cztery lata temu, gdy Barça była na dnie, pogrążona w długach.

Polak stał się fundamentem odrodzenia, którego pragnął Joan Laporta. Trafił do klubu w ruinie i to właśnie on miał wnieść doświadczenie oraz przywództwo do młodej drużyny, która musiała odbudować klub pogrążony w kryzysie finansowym.

Robert Lewandowski - liczby w Barcelonie
Robert Lewandowski - liczby w BarcelonieOpta by Stats Perform / Reuters

Podczas oficjalnej prezentacji prezydent klubu nie krył emocji i podziękował agentowi napastnika, Piniemu Zahaviemu, głośnym "thank you brother". Wzbudziło to śmiech na sali, ale Laporta wiedział, że właśnie wtedy zaczyna się jego druga era w Barcelonie.

Po całej karierze spędzonej w Zagłębiu Ruhry i Bawarii, Lewandowski wraz z żoną zapragnęli słońca i miejsca, gdzie rodzina będzie mogła się rozwijać. Barcelona spełniała wszystkie oczekiwania. Już w pierwszym sezonie sięgnął po tytuł króla strzelców i zdobył siedem trofeów, w tym trzy mistrzostwa Hiszpanii w cztery lata. 

Szpaler dla Lewandowskiego
François Miguel Boudet

Choć ten finałowy sezon był trudny, zwłaszcza ostatnie cztery miesiące, Lewandowski i tak strzelił 13 goli w LaLiga, z czego 12 z gry. Jego główka przeciwko Osasunie na El Sadar praktycznie przypieczętowała tytuł na początku miesiąca. Stał się jokerem i choć trochę spuścił z tonu, to nie można zapominać, że w sezonie 2024/25 zdobył aż 42 gole w 52 meczach we wszystkich rozgrywkach, mając ponad 36 lat

Gdy schodził z boiska w 85. minucie, nie tylko kibice, ale i wielu dziennikarzy miało łzy w oczach, wzruszonych prostym pożegnaniem Polaka. Podczas fety na Rúa, w towarzystwie niezrównanego Wojciecha Szczęsnego, Lewandowski został zauważony z flagą niepodległościową. Nie wszystkim się to spodobało, ale w pewien sposób podkreśliło to jego przywiązanie do Katalonii. 

Lewandowski, będąc u szczytu sławy, spełnił oczekiwania, a nawet je przerósł, choć nie udało się wygrać Ligi Mistrzów. Jego czas w Barcelonie zapisze się jako jeden z najważniejszych w najnowszej historii klubu – nie tylko dzięki statystykom, ale przede wszystkim przez wpływ, jaki wywarł w trudnym momencie, gdy klub zdołał wyprzedzić Real Madryt, choć wydawał się być na dnie. 

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen