Nieobecność Griezmanna sprawiła, że Atletico Madryt musiało w sobotnim meczu z Levante radzić sobie z zaledwie dwoma zdrowymi napastnikami w kadrze meczowej. Sztab szkoleniowy postanowił oszczędzić Juliana Alvareza na spotkanie z Betisem.
Jednak już w 26. minucie Matías Moreno i skandynawski napastnik zderzyli się bardzo groźnie, co wyeliminowało obu z gry, a zawodnik Atletico Madryt opuścił boisko na noszach.
Atletico bezzębne pod bramką
Brak klasycznej "dziewiątki" - nawet jeśli Griezmann nie będzie pauzował długo - staje się jeszcze bardziej odczuwalny, zwłaszcza że wszystko wskazuje na to, iż Mateu Alemany nie wzmocni drużyny w tym zimowym oknie transferowym. Przy Julianie Álvarezie dalekim od optymalnej formy i Griezmannie zmagającym się z urazem, zespół z Madrytu przystąpi do jednego z najważniejszych meczów sezonu bez odpowiedniej siły rażenia w ataku.
Atletico Madryt poinformowało, że Sorloth "musiał zostać zmieniony z powodu urazu, który spowodował u niego głęboką ranę ciętą. Zawodnik został przewieziony do szpitala na szczegółowe badania".
Kilka godzin po meczu klub z Madrytu nieco uspokoił kibiców, wykluczając poważny uraz: "Badania przeprowadzone u Alexandra Sorlotha nie wykazały złamań ani krwiaków czaszki. Norweski napastnik doznał urazu głowy podczas meczu, w wyniku którego odniósł ranę ciętą w lewej okolicy czołowo-ciemieniowej. Sorloth wraca z drużyną do Madrytu i pozostaje pod obserwacją".
