Zwolnienie Xabiego Alonso z Realem Madryt w poniedziałkowe popołudnie po zaledwie ośmiu miesiącach pracy zaskoczyło piłkarski świat.
Los Blancos poinformowali, że tymczasowo drużynę poprowadzi Alvaro Arbeloa, a w najbliższych tygodniach klub będzie szukał nowego, stałego trenera.
Klopp, od dawna ceniony przez hiszpański klub, według doniesień znajduje się w ścisłej czołówce kandydatów do objęcia stanowiska. Niemiec odszedł z Liverpoolu w 2024 roku i obecnie pełni funkcję Head of Global Soccer w Red Bullu, gdzie podkreśla, że nie zamierza wracać do pracy trenerskiej.
Po ogłoszeniu informacji o Alonso, Klopp został zapytany, czy kontaktował się z nim ktoś z klubu. Były szkoleniowiec przyznał, że otrzymał mnóstwo wiadomości.
"Rzeczywiście tak było – choć nie z Madrytu. Ale tak, kilka osób uznało, że musi się ze mną bezpośrednio skontaktować w tej sprawie. To pokazuje, że dziś nie ma już czasu na nic. Z drugiej strony, oczekiwania wobec Realu Madryt są ogromne. Podjęcie takiej decyzji pod wpływem emocji, po przegranym wczoraj finale pucharu z Barceloną, mówi samo za siebie. Plotki na ten temat krążyły już od jakiegoś czasu".
"A teraz – nie wiem, czy o to chodziło w twoim pytaniu – ale to naprawdę nie ma ze mną nic wspólnego i nie wywołało u mnie żadnej reakcji, co pewnie byłoby kolejnym pytaniem. Byłem zaskoczony, to prawda – naprawdę zaskoczony. Potem kilka osób napisało do mnie, a ja odpowiedziałem różnymi emotikonami".
W najbliższych dniach powinny pojawić się informacje dotyczące nowego trenera Realu Madryt. Zarząd rozważa wszystkie dostępne opcje, w tym Kloppa, licząc na odwrócenie losów sezonu.
