Real Betis miał już zapewniony awans z fazy ligowej, więc cała presja czwartkowego spotkania na stadionie La Cartuja spoczywała na Feyenoordzie Robina van Persiego. Drużyna z Rotterdamu musiała nie tylko pokonać Betis, ale też liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych meczach, by znaleźć się wśród 24 najlepszych zespołów.
Van Persie musiał radzić sobie bez kilku kluczowych zawodników, dlatego duet stoperów utworzyli młody Thijs Kraaijeveld oraz pomocnik Oussama Targhalline. Na środku pomocy zagrał skrzydłowy Aymen Sliti, a pozycję numer '10' zajął napastnik Cyle Larin.
Kanadyjski napastnik Cyle Larin, występujący tym razem w środku pola, już na początku spotkania miał idealną okazję do otwarcia wyniku po perfekcyjnym dośrodkowaniu Goncalo Borgesa. Larin znalazł się sam w polu karnym, ale nie opanował piłki i zmarnował szansę.
Chwilę później wydawało się, że Real Betis objął prowadzenie, jednak sędzia Nikola Dabanović anulował gola po dopatrzeniu się faulu w akcji poprzedzającej bramkę.
Ostatecznie to Hiszpanie jako pierwsi trafili do siatki – były skrzydłowy Manchesteru United, Antony, przejął bezpańską piłkę i pięknym strzałem w okienko otworzył wynik przed 20. minutą.
Feyenoord mógł szybko odpowiedzieć, ale Cyle Larin ponownie nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji, nie trafiając w sytuacji sam na sam z Pau Lopezem.
Antony po raz kolejny okazał się kluczowy dla Betisu – tym razem dośrodkował w pole karne, a Abde Ezzalzouli głową podwyższył prowadzenie na 2:0 po 32 minutach gry.

Po przerwie Larin wciąż nie mógł się przełamać – w drugiej połowie zmarnował jeszcze trzy kolejne okazje, nie trafiając głową, pudłując strzał wzdłuż bramki oraz przegrywając kolejne starcie sam na sam. Feyenoord wciąż przegrywał dwoma bramkami, gdy obie drużyny wchodziły w ostatnie dwadzieścia minut meczu w Sewilli.
Feyenoord wrócił do gry po akcji Shaqueela van Persiego, który uruchomił Caspera Tengstedta. Ten najpierw nie zdołał pokonać Pau Lopeza, ale za drugim razem przelobował bramkarza i dał Feyenoordowi nadzieję na emocjonującą końcówkę.
Feyenoord nie miał już możliwości przeprowadzenia zmian, a po golu Tengstedta drużyna Robina van Persiego musiała radzić sobie w dziesiątkę – Shaqueel van Persie niefortunnie upadł i z powodu poważnie wyglądającej kontuzji kolana został zniesiony z boiska na noszach.
Ostatni zryw Feyenoordu nie przyniósł efektu i holenderski zespół zakończył swoją europejską przygodę. Real Betis, dzięki dubletowi z pierwszej połowy, zapewnił sobie czwarte miejsce w grupie, kończąc z dorobkiem 17 punktów.
