Przejdź do głównej treści

Jagiellonia znalazła odpowiedź, Jóźwiak i Conceicao przerywają niemoc w Lidze Europy

Jagiellonia znalazła odpowiedź, Jóźwiak i Conceicao przerywają niemoc w Lidze Europy
Jagiellonia znalazła odpowiedź, Jóźwiak i Conceicao przerywają niemoc w Lidze EuropyPrzemyslaw Rutkowski/ArenaAkcji / Newspix.pl / Profimedia

Jagiellonia dała się zaskoczyć przyjezdnym z Armenii, ale nie dopuściła do sensacji. Jeszcze w pierwszej połowie gospodarze odwrócili wynik, a po przerwie przypieczętowali historyczne, pierwsze zwycięstwo w Lidze Europy. Wygrana 3:1 jest tym cenniejsza, że przerywa trwającą ponad miesiąc serię niepowodzeń w oficjalnych meczach.

Po raz pierwszy kibice w Białymstoku mogli oglądać spotkanie Ligi Europy przy Słonecznej. Rywal należał do tych kłopotliwych: nie zapełnił trybun z racji wątpliwej marki, ale wcale nie zamierzał kłaniać się gospodarzom. Mimo braków kadrowych i chaosu wokół zespołu, Jaga musiała zgarnąć komplet punktów, jeśli jej pobyt w LE miał się udać.

Sprawdź szczegóły meczu Jagiellonia – Ararat-Armenia

Goście od pierwszych sekund chcieli pokazać swoje najbardziej agresywne oblicze i szukali szybkiego odbioru piłki, by przejść do ataku. To przyniosło nadspodziewanie dobry skutek w 11. minucie, gdy strata na własnej połowie pozwoliła Carlierowi natychmiast wypuścić przerzutem Zidane’a Banjaquiego, który dzióbnął piłkę przed samym Abramowiczem, mieszcząc ją w bramce przy słupku.

Kibice nie mogli uwierzyć i na moment stadion ucichł, jednak zespół zareagował modelowo. Natychmiast ruszył atak, po którym liniowy podniósł chorągiewkę. Jaga ruszyła zatem z kolejnym i tym razem się udało. Jesus Imaz oddał piłkę do Kamila Jóźwiaka na krawędzi pola karnego. Ten uderzył mocno, a piłka od bramkarza wróciła w jego kierunku. Dobił i dał wyrównanie.

To nie był jedyny problem miejscowych – Banjaqui musiał kilka minut później zejść z kontuzją, zstąpił go nierozgrzany Zhirayr Shaghoyan. Ararat-Armenia nie pozwolił jednak na pójście za ciosem i dopiero w okolicach 30. minuty ponownie Jagiellonia zaczęła nękać gości. Efekt przyszedł w 38. minucie, gdy szybko przeprowadzony atak skończył się ofiarnym dograniem leżącego już Klynge do Rodrigo Conceicao, który uderzył pod dalszy słupek.

Chwilę później mogło być już 3:1, ale po 40 minutach świetny rajd Jóźwiaka z własnej połowy skończył się zbyt długim zwlekaniem przed bramką i wejściem w głowę bramkarza rywali, co wymusiło przerwę w grze. Po 45 minutach Jaga wydawała się mieć mecz pod kontrolą.

Druga połowa rozpoczęła się od szukania trzeciego gola, jednak pierwsze okazje nie dawały efektu. Zwłaszcza Ousmane Sow mógł kończyć lepiej, gdy skierował piłkę za blisko Joao Bravima. Wkrótce otrzymał jednak drugą szansę, gdy Imaz doskonale ograbił rywala z piłki podczas wyprowadzania piłki od bramki. Sow dostał ją pod nogi, wyczekał na ruch bramkarza i podciął nad nim na 3:1.

Dwie bramki przewagi bardzo się przydały, gdy Ararat ruszył w poszukiwaniu gola kontaktowego. Choć z kłopotami, miejscowi zneutralizowali wysiłki rywali i spokojnie weszli w ostatni kwadrans. Doskonałą okazję na zamknięcie wyniku miał zmiennik Agbonifo, ale w chaotycznym ataku udało się tylko oddać strzał Rodrigo Conceicao… wprost w spojenie!

Choć kolejne bramki nie padły, spotkanie z Ormianami przechodzi do historii jako pierwsza wygrana Jagiellonii w Lidze Europy i pierwsze zwycięstwo targanego kłopotami zespołu od początku września.

Statystyki meczu Jagiellonia - Ararat-Armenia
Statystyki meczu Jagiellonia - Ararat-ArmeniaFlashscore
Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen