Trener Niels Frederiksen ma powody do zadowolenia w lidze, ale kadrowo łączenie różnych rozgrywek to dla niego prawdziwe utrapienie. Z jednej strony do kadry wrócili Antoni Kozubal i prezentujący znakomitą formę Patrik Walemark, jednak braki mogą spędzać sen z powiek.
Kogo zabraknie w składzie Lecha?
Niespełna dwa tygodnie temu ze składu „wypadł” jeden z liderów drużyny Allahyar Sayyadmanesh, a w środę poinformowano, że uraz mięśnia wykluczył Gumnego. 28-latek powinien wrócić w najbliższych dniach, jednak nie będzie do dyspozycji na Ligę Europy. Szkoda, jego doświadczenie byłoby cenne.
Prawy obrońca „Kolejorza” reprezentował wcześniej barwy FC Augsburg i ośmiokrotnie grał przeciwko Bayerowi. Miał pojawić się na konferencji prasowej, ale zabrakło go zarówno na spotkaniu z mediami, jak i wcześniejszym treningu. Przeciwko "Aptekarzom" nie zagra także Radosław Murawski, który we wcześniejszym pojedynku przeciwko Crystal Palace (0:4) otrzymał dwie żółte kartki i przedwcześnie opuścił boisko.
Dodatkowo pojawiły się pogłoski, że grający na coraz wyższym poziomie Pablo Rodriguez miał spięcie z trenerem i może go zabraknąć w pierwszym składzie w czwartek.
Jak grać z Bayerem? Unikać błędów
Bayer przed losowaniem fazy ligowej Ligi Europy był najwyżej rozstawioną ekipą spośród wszystkich 36 uczestników i wciąż pozostaje jednym z faworytów do wzniesienia pucharu. Frederiksen zdaje sobie sprawę, że jego podopiecznych czeka wyjątkowa trudna przeprawa.
"To jeden z obecnie najlepszych zespołów Bundesligi – najlepiej o tym świadczy fakt, że w ubiegłym sezonie awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. I często występuje w tych rozgrywkach. W Bundeslidze rywalizowali nieco poniżej oczekiwań, dlatego tym razem nie zakwalifikowali się do Champions League. Myślę, że mamy dużo jakości w naszej drużynie i pokazaliśmy to choćby w meczu z Crystal Palace, że potrafimy rywalizować z takimi klubami. Musimy natomiast za wszelką cenę unikać takich błędów jak w Londynie. Na tym poziomie za każdy błąd można być ukaranym" – powiedział opiekun Poznaniaków.
Obecny na konferencji bramkarz Mateusz Lis także nawiązał do kwestii popełniania błędów, szczególnie tych indywidualnych.
"Grając przeciwko słabszym jakościowo zespołom, te błędy czasami pozostają bez konsekwencji. Mecz z Crystal Palace pokazał jak rywal potrafi być bezwzględny, gdy tylko da mu się szansę. Musimy zrobić wszystko, by nie ułatwiać przeciwnikowi zadania i być maksymalnie skoncentrowani" – skomentował.
Frederiksen zapewnił, że wierzy w zwycięstwo w czwartkowym meczu, ale jego zespół musi zagrać przede wszystkim mądrze i odpowiedzialnie. "Na pewno nie zagramy wysokim pressingiem przez 90 minut, ale mamy ambicje prowadzić mecz zgodnie z naszą filozofią" – zaznaczył.
Jego zdaniem Bayer, ale także inne niemieckie zespoły cechuje przede wszystkim dyscyplina i intensywność gry. "Nie możemy wrzucać wszystkich niemieckich drużyny do jednego pudła, ale właśnie te dwie cechy charakteryzują większość ekip z Bundesligi. Gdybym miał porównać Bayer do Crystal Palace, to Anglicy na pewno są mocniejsi fizycznie, ale też obie drużyny potrafią grać bardzo szybko. Widać też, że piłkarze Bayeru dobrze czują się, gdy są przy piłce" – analizował duński szkoleniowiec.
Piłkarze z Leverkusen na inaugurację rozgrywek pokonali na własnym stadionie słoweńskie NK Celje 2:0.
Spotkanie cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Mimo wysokich cen w sprzedaży zostało już niewiele wejściówek. Jak zapewniają przedstawiciele klubu, na trybunach zasiądzie komplet, czyli ok. 40 tysięcy widzów. W stolicy Wielkopolski pojawi się również 1100 fanów niemieckiej drużyny.

