Porto z Bednarkiem remisuje z Nottingham. Drużyna Casha wygrywa we Włoszech, porażka Celty

Freiburg zachwycił kibiców u siebie.
Freiburg zachwycił kibiców u siebie.REUTERS

FC Porto, z Janem Bednarkiem w składzie, zremisowało u siebie z Nottingham Forest 1:1 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu piłkarskiej Ligi Europy. Aston Villa z Mattym Cashem wygrała na wyjeździe z Bologną 3:1. Rewanże odbędą się 16 kwietnia.

Bologna - Aston Villa 1:3

Aston Villa spotkała się z Bologną po raz trzeci od października 2024 r. We wspomnianym miesiącu obie drużyny zmierzyły się ze sobą w Lidze Mistrzów, a gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa 2:0 w Birmingham. Rok później, w inauguracyjnej fazie ligowej Ligi Europy, znów natknęli się na siebie i ponownie drużyna gospodarzy triumfowała na Villa Park (1-0). Kapitan John McGinn zdobył bramki w obu triumfach.

Bologna wyeliminowała faworyzowaną AS Romę w poprzedniej rundzie i chciała zaskoczyć kolejnego przeciwnika przed półfinałami. Nie zdołała jednak wykorzystać szansy, gdyż tuż przed zejściem do szatni goście objęli prowadzenie po strzale Ezriego Konsy, a następnie w 51. minucie wynik podwyższył Ollie Watkins.

Jon Rowe z Anglii dał jeszcze promyk nadziei w 90. minucie, ale druga bramka Watkinsa przesądziła o tym, że rywale przystąpili do rewanżu z dwubramkowym prowadzeniem. Aston Villa może pochwalić się najlepszym bilansem zwycięstw w historii Ligi Europy spośród wszystkich angielskich drużyn, wygrywając osiem spotkań z rzędu.

W kadrze włoskiej ekipy zabrakło kontuzjowanego bramkarza Łukasza Skorupskiego.

FC Porto - Nottingham 1:1

Porto przystąpiło do 18. ćwierćfinału Ligi Europy z nadzieją na zmianę losu, po tym jak czterokrotnie odpadało na tym etapie. Smoki po raz ostatni dotarły do półfinału w sezonie 2010/11, kiedy to ostatecznie wygrały rozgrywki. Był to również ostatni sezon, w którym udało im się odnieść sześć zwycięstw u siebie w jednej edycji - wyczyn, któremu mogliby dorównać kolejnym triumfem.

Nottingham Forest spędził przerwę na mecze reprezentacji w dobrych nastrojach po przekonującym zwycięstwie 3:0 nad Tottenhamem, rywalem z Premier League, zaledwie trzy dni po wyeliminowaniu Midtjylland i zapewnieniu sobie pierwszego od 30 lat ćwierćfinału rozgrywek europejskich. Karty zostały rozdane.

O ostatecznym wyniku zadecydowały wydarzenia z pierwszej odsłony. FC Porto prowadziło od 11. minuty po golu Brazylijczyka Williama Gomesa. Po chwili angielski klub wyrównał, gdyż piłkę do własnej bramki skierował Martim Fernandes.

W meczu z Nottingham wystąpił tylko jeden Polak, gdyż Jakub Kiwior był na ławce rezerwowych, a Oskar Pietuszewski nie został zgłoszony do rozgrywek Ligi Europy. 

Freiburg - Celta Vigo 3:0

Drużyna gospodarzy przeżywała swój debiut na tym etapie jakichkolwiek europejskich rozgrywek. Freiburg zapewnił sobie awans do najlepszej ósemki po zdemolowaniu 5:1 belgijskiego Genk w poprzedniej rundzie, a EL jest dla klubu jasnym punktem w słabym sezonie Bundesligi. Miejsce w pierwszej szóstce w lidze krajowej wydaje się być poza zasięgiem podopiecznych Juliana Schustera po tym, jak roztrwonili prowadzenie 2:0 po 80 minutach i przegrali 2"3 z Bayernem w sobotę.

Celta Vigo przystępowała do dwumeczu w roli outsidera, tracąc cztery punkty do Freiburga i dziewięć miejsc w fazie ligowej. Od tego czasu hiszpańska drużyna jednak imponowała, eliminując PAOK-a i Lyon, wygrywając w obu meczach na wyjeździe.

Ostatecznie był to mecz do jednej bramki. Niemiecki zespół prowadził po pierwszej połowie, po golach Grifo i Beste. Po zmianie stron na listę strzelców wpisał się także doświadczony obrońca Matthias Ginter. Goście nie oddali żadnego celnego strzału w meczu.

Piłka nożna

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen