Roma dobiła Stuttgart w ostatniej chwili, dobry mecz Ziółkowskiego

Zaktualizowany
Roma Stuttgart Olimpico
Roma Stuttgart OlimpicoČTK / AP / Gregorio Borgia

Choć grał tylko godzinę, Jan Ziółkowski zdołał zaliczyć asystę drugiego stopnia przy golu na wagę prowadzenia. Gdy zszedł z boiska, formacja obronna miała spore problemy, ale w ostatniej chwili Giallorossi wpakowali drugiego gola. Oba trafienia w meczu zaliczył Niccolo Pisilli.

W czwartkowy wieczór na Stadio Olimpico spotkały się drużyny walczące o bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Europy. Gian Piero Gasperini postawił na Jana Ziółkowskiego od pierwszej minuty, potwierdzając utrzymanie zaufania mimo ostatniego odstawienia Polaka w Serie A.

Sprawdź szczegóły meczu AS Roma – VfB Stuttgart

Składy i oceny za mecz Roma - Stuttgart
Składy i oceny za mecz Roma - StuttgartFlashscore

Pierwsze minuty były wyjątkowo trudne dla Giallorossich, bowiem nie byli w stanie przejąć choć na chwilę kontroli. Bardzo intensywnie grający goście prowadzili atak pozycyjny i raz po raz pojawiali się pod polem karnym Romy. Na szczęście dla Rzymian, wszystkie strzały w pierwszej fazie meczu były niecelne, za to pojedyncze próby szybkiego przejścia do tercji Stuttgartu mogły dać powody do optymizmu.

Tak było w 20. minucie, gdy Ziółkowski mógł zaliczyć asystę, precyzyjnym długim dograniem znajdując Matiasa Soule. Ten jednak uderzył nad bramką. Po upływie półgodziny wydawało się, że z dobrego wejścia VfB w mecz wyjdzie gol. Jamie Leweling doszedł do strzału w dolny róg, ale Mile Svilar zatrzymał tę próbę.

To był ostatni dobry epizod gości, bowiem Roma zdecydowanie uzyskała kontrolę i zaczęła coraz lepiej rozbijać defensywę rywali. Wciśnięci w pole karne, piłkarze niemieckiej drużyny zaczęli dopuszczać do kolejnych okazji.

Pierwsze uderzenie Evana Fergusona Alexander Nubel zatrzymał dzięki optymalnemu ustawieniu, ale w 41. minucie golkiper został złapany przez Nicollo Pisillego w kuckach, co ułatwiło wpakowanie mu piłki nad głową. Sytuacja tym cenniejsza, że asystę drugiego stopnia z linii środkowej zaliczył Ziółkowski.

Jeszcze przed przerwą Roma mogła podwyższyć po strzale Pellegriniego, lecz tym razem Nubel był czujny. Swoją okazję do błyśnięcia miał po przerwie Svilar, gdy Deniz Undav minął Ziółkowskiego i próbował wyrównać. Jakby chcąc zrehabilitować się za dopuszczenie do sytuacji, moment później Polak uderzał głową po rzucie rożnym… potwornie niecelnie.

Jednak najgorzej zmarnowana sytuacja wieczoru należała bezsprzecznie do Undava. W 58. minucie piłka po rzucie wolnym odbiła się od muru i trafiła mu pod nogi. Nie było spalonego, miał do pokonania tylko bramkarza, ale uderzył wysoko pod dach Olimpico.

Ziółkowski opuścił boisko po godzinie i po co najmniej dobrym meczu. Głównym zadaniem Romy stało się utrzymanie przewagi wobec braku klarownych okazji w ataku. Piłkarze VfB naciskali coraz mocniej i wydawało się w 80. minucie, że minimalizm Romy zemści się okrutnie: Demirović uciekł Ndice i był o włos od gola z bliskiej odległości, lecz Svilar uratował swoją drużynę na klęczkach.

Do końca doliczonych pięciu minut Stuttgart walczył o wyrównanie, ale skuteczność Romy w destrukcji była wyższa. Zresztą, Giallorossi efektownie upokorzyli przeciwników po akcji prawą stroną w 90+3. minucie. Paulo Dybala wyłożył jak na tacy piłkę, którą Pisilli wpakował pod górną siatkę, pieczętując zwycięstwo. Roma trzyma się pierwszej ósemki przed ostatnią kolejką.

Statystyki meczu Roma - VfB Stuttgart
Statystyki meczu Roma - VfB StuttgartOpta by Stats Perform
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen