Roma od pierwszych minut przejęła kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi. Już w 1. minucie meczu dobre prostopadłe podanie z głębi pola otrzymał Kostas Tsimikas, jednak jego próba została obroniona przez Albana Lafonta. Sześć minut później na strzał zdecydował się Lorenzo Pellegrini, ale jego próba poszybowała obok słupka bramki rywali.
W 13. minucie Mancini sfaulował będącego w dobrej sytuacji Pantovicia. Sędzia początkowo pokazał zawodnikowi Romy żółtą kartkę, ale analiza VAR wykazała, że zawodnik Panathinaikosu wychodził na czystą pozycję, więc decyzja mogła być tylko jedna - czerwona kartka, co oznaczało spore problemy dla gości, którzy imponowali swoją grą przez pierwszy kwadrans.
W kolejnych minutach do głosu zaczęli dochodzić piłkarze Panathinaikosu. Dłużej utrzymywali się przy piłce i częściej przebywali na połowie Romy, jednak mieli problemy ze skonstruowaniem sobie dogodnej sytuacji pod bramką rywali. Na pierwszą groźną okazję czekaliśmy do 38. minuty, kiedy strzał Georgiosa Katrisa wylądował na poprzeczce bramki rywala. Finalnie obie ekipy zeszły do szatni z wynikiem bezbramkowym.
Druga połowa rozpoczęła się pod znakiem kolejnych ataków Panathinaikosu. I już w 58. minucie gospodarze udokumentowali swoją przewagę. Vicente Taborda sprytnie zabrał się z piłką w polu karnym i ulokował piłkę w bramce obok bezradnego Pierluigiego Golliniego. Po tej bramce gospodarze nieco bardziej się cofnęli, oddając pole do gry rywalom.

Zemściło się to na nich w końcówce, kiedy w 80. minucie meczu do wyrównania doprowadził Jan Ziółkowski! Polak zdobył premierową bramkę dla Romy po zamieszaniu w polu karnym po dośrodkowaniu Niccolo Pissiliego. Ostatecznie wynik do końca meczu już się nie zmienił i obie ekipy podzieliły się punktami, co musi być szczególnie rozczarowujące dla Panathinaikosu, który od 15. minuty grał z przewagą jednego zawodnika.
