W niedzielę w samo południe Barcelona pojawiła się na słynnym – choć dalekim od wypełnienia – stadionie Riazor w Galicji. Gospodynie z Deportivo de La Coruna były skazywane na pożarcie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, ale przetrwały pierwszą połowę dzięki czujności Ines Teixeiry Pereiry w bramce i nieskuteczności faworytek.
Sprawdź szczegóły meczu Deportivo - Barcelona
W drugiej odsłonie problemy zaczęły się od słupka Salmy Paralluelo, a gdy Barca pozostawała nieskuteczna, Pere Romeu posłał w bój m.in. Ewę Pajor, choć to nie Polka okazała się dziś kluczową zmienniczką.
Caroline Graham Hansen miała udział przy obu golach dla Barcelony, choć ten pierwszy jest właściwie w pełni zasługą Marty Torrejon – w 65. minucie posłała centrostrzał, który zmylił wszystkich i wszedł niepostrzeżenie tuż przy dalszym słupku bramki gospodyń.
Za to przy drugim golu podanie Norweżki było kluczowe, Alexia Putellas musiała tylko trącić piłkę za linię i potwierdzić wygraną. To już 13. zwycięstwo z rzędu w Lidze F, a 21. w sezonie, po 22 rozegranych kolejkach. Pierwsze miejsce w tabeli z 10 punktami przewagi nad Realem zostało więc potwierdzone.
