Adrian Siemieniec: jesteśmy gotowi do rywalizacji na dwóch frontach

Adrian Siemieniec: jesteśmy gotowi do rywalizacji na dwóch frontach
Adrian Siemieniec: jesteśmy gotowi do rywalizacji na dwóch frontachČTK / imago sportfotodienst / Kazimierz Kozuch /400mm.pl

Trener Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec zapewnił, że choć w ostatnim dniu pogoda pokrzyżowała plany to podczas całego obozu przygotowawczego w tureckim Belek jego drużyna wykonała ogromną pracę i jest gotowa do rywalizacji na dwóch frontach – zarówno w Ekstraklasie, jak i w Lidze Konferencji.

W wywiadzie dla klubowych mediów – pierwszym oficjalnym od rozpoczęcia zimowych przygotowań – Siemieniec powiedział, że dopiero w miniony piątek pogoda pokrzyżowała plany treningowe w Turcji, bo z powodu intensywnych opadów do jednej połowy skrócony został sparing z serbskim Cukarickim Belgrad, a mecz ze słoweńskim NK Maribor został odwołany.

"W przyszłości trzeba się zastanowić, czy bierzemy pod uwagę dalej ten kierunek (Turcja), czy to jest faktycznie miejsce, w którym powinniśmy się przygotowywać, ze względu właśnie na takie sytuacje. Teraz musimy po prostu tym zarządzić i jak najlepiej przygotować się do meczu z Widzewem, ale oczywiście w pewien sposób rzutuje to na nasze przygotowania" – przyznał szkoleniowiec.

Odnosząc się do wyników (1:4 z LASK Linz, 1:1 z CSKA 1948 Sofia i 3:0 z Cukarickim Belgrad), mówił, że w ocenie sparingów nadrzędny jest cel szkoleniowy.

"To, że nie wygrywamy sparingów, nie jest sytuacją, która rzutuje na ich ocenę merytoryczną, ale jest sytuacją, która nam się nie podoba. Dobrze byłoby wyciągać wnioski i przy okazji wygrywać spotkania" – dodał.

Siemieniec wskazał, że pogodowe problemy, skrócony i odwołany sparing na zakończenie zgrupowania utrudniły realizację planów.

"Ciężko ocenić, że te przygotowania przebiegły tak, jak byśmy sobie to wyobrażali. Do pewnego momentu wszystko było okej, ale końcówka bardzo mocno utrudniła nam stwierdzenie, że jesteśmy z tego okresu w pełni zadowoleni" – powiedział.

Siemieniec wspomniał też o indywidualizacji pracy podczas zgrupowania.

"Dla niektórych zawodników ten obóz miał charakter bardziej regeneracyjny, dla innych praca była bardziej intensywna i wyrównawcza. Jest to podyktowane liczbą rozegranych meczów i minut, poziomem eksploatacji i regeneracji" – tłumaczył.

Odnosząc się do faktu, że w lutym czekają Jagiellonię nie tylko spotkania ligowe, ale też zaległy pojedynek z pierwszej części sezonu z GKS Katowice oraz dwumecz z Fiorentiną w 1/8 finału Ligi Konferencji, zwrócił uwagę na warunki atmosferyczne w Polsce.

"Można potem krytykować trenerów, kluby czy sędziów za odwoływane mecze, ale może warto zastanowić się, w jakich warunkach gramy w piłkę. Są miesiące, gdzie mecze są rozgrywane po prostu dlatego, że muszą być, a nie ma to nic wspólnego z piłką nożną. Dzieje się to na początku i na końcu roku, a w momentach, kiedy pogoda i boiska w naszym kraju są najlepsze, zawodnicy mają urlopy. Myślę, że warto poddać to pod dyskusję" – dodał.

"Najbardziej martwi mnie to, gdzie i w jakich warunkach będziemy teraz trenować i grać. Dochodzą zmienności nawierzchni – trenujesz na sztucznej, grasz na naturalnej, potem znowu sztuczna. Grasz co trzy dni, grasz w Europie (...), masz być intensywny i dbać o zdrowie piłkarzy, a środowisko nie jest do tego najlepsze" – powiedział Siemieniec, który w sobotni wieczór na gali w Warszawie po raz drugi z rzędu odebrał nagrodę dla Trenera Roku w plebiscycie tygodnika "Piłka Nożna".

Jak poinformował, do wtorku jego piłkarze mają wolne po zgrupowaniu w Turcji. Później będą szlifować formę na 31 stycznia, kiedy Jagiellonia wznowi rozgrywki ligowe meczem z Widzewem w Łodzi.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen