Arsenal od pierwszych minut zdominował Bayer Leverkusen na stadionie Emirates, a Eze zapewnił, że przewaga została udokumentowana efektownym strzałem z linii pola karnego pod koniec pierwszej połowy.
Po przerwie Declan Rice wykończył akcję z zimną krwią, co przypieczętowało wygraną Arsenalu w dwumeczu 3:1 i zapewniło starcie w ćwierćfinale ze Sportingiem Lizbona.
Premierowy gol Eze w Lidze Mistrzów potwierdził jego ostatni powrót do formy po rozczarowującym początku pierwszego sezonu w barwach Kanonierów, po letnim transferze z Crystal Palace.
Arteta coraz częściej stawia na Eze w związku z nieobecnością Martina Odegaarda, a angielski pomocnik wykorzystuje swoją szansę.
„Zaczęliśmy mecz bardzo dobrze, byliśmy groźni z każdej strony. Ich bramkarz utrzymał Bayer w grze, a potrzebowaliśmy magicznego momentu od Ebs, by objąć prowadzenie” - powiedział Arteta. „Ebs gra co trzy dni, ma rytm, rozumie się z zawodnikami i właśnie dlatego jest tutaj. Buduje relacje z całą drużyną, a gdy zaczynasz kreować kluczowe momenty w meczach, rośnie pewność siebie”.
Rice również odegrał kluczową rolę w Arsenalu, który całkowicie zdominował Bayer.
Angielski pomocnik, który zdobył swojego pierwszego gola w Lidze Mistrzów w tym sezonie, został pochwalony przez Artetę za podniesienie poziomu gry Arsenalu.
„W drugiej połowie akcja Declana dała nam szansę na wygranie meczu” - powiedział. „To Liga Mistrzów. Gdy masz cztery lub pięć okazji i nie umiesz umieścić piłki w siatce, zaczyna to frustrować. To był niesamowity moment w wykonaniu Declana, który zamknął mecz. Chcemy tworzyć więcej takich sytuacji dla zawodników, bo mamy wielu, którzy potrafią to zrobić. Declan był fenomenalny, on i cała drużyna – sposób, w jaki walczą o każdą piłkę i pasja, którą pokazują, jest godna podziwu".
Arsenal wygrał dziewięć i zremisował jedno z dziesięciu spotkań Ligi Mistrzów w tym sezonie.
Kanonierzy będą faworytem w starciu ze Sportingiem w ćwierćfinale, zwłaszcza po zeszłorocznym zwycięstwie 5:1 nad portugalskim klubem w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Pokonanie Bayeru było idealnym przygotowaniem do walki o pierwsze trofeum od sześciu lat, które Arsenal spróbuje zdobyć w finale Pucharu Ligi przeciwko Manchesterowi City na Wembley w niedzielę.
Arsenal, walczący o poczwórną koronę, którego ostatnie trofeum to Puchar Anglii z 2020 roku, prowadzi w Premier League z dziewięcioma punktami przewagi nad drugim City i goni za pierwszym mistrzostwem Anglii od 22 lat.
Kanonierzy mają także zaplanowane spotkanie z drugoligowym Southampton w ćwierćfinale Pucharu Anglii pod koniec kwietnia.
Zapowiada się niesamowity sezon dla Arsenalu, który nigdy nie wygrał Ligi Mistrzów, a jedyny finał przegrał z Barceloną w 2006 roku.
„Mieliśmy cztery lub pięć sytuacji, w których powinniśmy zdobyć trzecią bramkę, ale ogólnie w pełni zasłużyliśmy na wygraną i awans do ćwierćfinału” - powiedział Arteta, który w drugiej połowie mógł wymienić kilku kluczowych zawodników, by zachować ich świeżość. „Dobrze było rotować i wprowadzić tych zawodników, ale niektórzy musieli zejść z boiska ze względu na liczbę minut, które rozgrywają. To dlatego opuścili boisko, nie miało to związku z niedzielnym finałem”.
