Bajka Bodo/Glimt kończy się w Lizbonie. Niesamowity powrót Sportingu i awans do ćwierćfinału

Bajka Bodo/Glimt kończy się w Lizbonie. Niesamowity powrót Sportingu i awans do ćwierćfinału
Bajka Bodo/Glimt kończy się w Lizbonie. Niesamowity powrót Sportingu i awans do ćwierćfinałuREUTERS

Wielkie emocje zapewniło spotkanie w Lizbonie, gdzie Sporting CP najpierw odrobił straty z meczu z Norwegii z Bodo Glimt, doprowadzając do dogrywki. W niej kwestię awansu rozstrzygnął Maximiliano Araujo.

Gospodarze niesieni głośnymi śpiewami kibiców od pierwszego gwizdka ruszyli do ofensywy, by jak najszybciej rozpocząć odrabianie strat. Rywale musieli być na to przygotowani, ale podopiecznym Rui Borgesa tworzenie kolejnych okazji przychodziło z ogromną łatwością - gorzej było jednak z wykończeniem. 

W ciągu pierwszego kwadransa Sporting CP miał 73% posiadania piłki, a do 20. minuty sam Trincao oddał pięć strzałów. Jednak na drodze stawał brak precyzji lub refleks Nikity Haikina. "Lwy" nie przestawały jednak atakować i w końcu dopięły swego, gdy po dośrodkowaniu niezwykle aktywnego Trincao  z rzutu rożnego strzałem głową wynik spotkania otworzył Goncalo Inacio, zdobywając pierwszą bramkę w tym sezonie Ligi Mistrzów.

Zawodnicy Kjetila Knutsena nie zamierzali się jednak tylko bronić. Tuż przed przerwą, także po kornerze, głową uderzał Odin Luras Bjortuft, ale dźwięk poprzeczki był głośny niczym huk spadającego kamienia z serc miejscowych fanów.

Drugą połowę znów odważniej zaczęli gospodarze, a tuż po upływie godziny gry z podania Luisa Suareza skorzystał Pedro Goncalves, podwyższając prowadzenie na 2:0. Emocje i tempo spotkania wzrosły jeszcze bardziej.

Kolejne ataki gospodarzy przyniosły efekt kwadrans przed końcem podstawowego czasu gry. Ręką w polu karnym zagrał Fredrik Bjorkan, sędzia po krótkiej analizie VAR przyznał rzut karny, a jedenastkę pewnym strzałem wykorzystał Suarez, doprowadzając do remisu w dwumeczu!

Mimo usilnych prób oraz pięciu doliczonych minut gospodarze nie doprowadzili do wyrównania, więc arbiter zarządził dogrywkę. A ta rozpoczęła się dla gospodarzy wyśmienicie, od gola Maximiliano Araujo. Goście już przed tą częścią starcia wyglądali na wykończonych fizycznie, a szybko stracona bramka dodatkowo rozbiła ich mentalnie.

Statystyki meczu Sporting CP - Bodo/Glimt
Statystyki meczu Sporting CP - Bodo/GlimtOpta by Stats Perform

W końcówce zwycięstwo i awans Sportingu przypieczętował jeszcze utalentowanych Rafael Nel. Drużyna z Norwegii może być jednak dumna, z pewnością zasłużyła na uznanie nie tylko swoich, ale i wszystkich ceniących waleczną postawę kibiców.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen