Real Madryt przyjechał na Estadio da Luz, będąc prawie pewnym udziału w 1/8 finału Ligi Mistrzów, zajmując trzecie miejsce po 7. kolejce fazy ligowej. Benfica natomiast znajdowała się na 26. pozycji i musiała pokonać "Królewskich", żeby znaleźć się w 1/16. Mecz, który był rozgrywany w strugach deszczu, przybrał szalony przebieg.
Znakomita postawa Benfiki w pierwszej połowie, brakowało skuteczności, ale prowadzili po golu w doliczonym czasie
Pierwszą groźną sytuację w tym meczu stworzyli podopieczni Jose Mourinho, po zamieszaniu w polu karnym Thibaut Courtois piłka odbiła się od Tomasa Araujo i minimalnie minęła bramkę Belga. Gospodarze się nie zatrzymywali, najpierw świetną szansę zmarnował Pavlidis, a chwilę później Davide Massa wskazał na jedenasty metr. Jednak po analizie VAR arbiter zmienił decyzję i w 17. minucie wciąż był remis.
W 21. minucie kapitalny strzał oddał Gianluca Prestianni, ale jeszcze lepszą obroną popisał się Courtois, który sparował piłkę końcówkami palców na poprzeczkę. Przez 25 minut Real praktycznie nie zagrażał. Wtedy w końcu goście zaatakowali, ale uderzenie Ardy Gulera z dystansu minęło bramkę. Natomiast defensywa podopiecznych Alvaro Arbeloi co rusz miała pełne ręce roboty. Przez pierwsze pół godziny gracze Jose Mourinho oddali aż siedem strzałów, ale to goście wyszli na prowadzenie właśnie w 30. minucie, kiedy Raul Asencio dośrodkował piłkę w pole karne, a tam świetnie głową uderzył Kylian Mbappe, strzelając swojego dwunastego gola w tej edycji Ligi Mistrzów.
Benfica w końcu znalazła sposób na madrycką defensywę. Pavlidis toczył pojedynek z Asencio, który przegrał go nie tylko z rywalem, ale szczególnie z murawą w Lizbonie, przy próbie wstania po wślizgu, upadł jeszcze raz, gracz Benfiki zagrał w pole karne, a tam głową piłkę między nogami Courtois do siatki skierował Andreas Schjelderup. Gospodarze powinni prowadzić w 40. minucie meczu, Schjelderup powinien mieć dublet, ale jego strzał w światło bramki, gdzie brakowało bramkarza, zatrzymał Fede Valverde.

Gospodarze stanęli przed ogromną szansą, żeby objąć prowadzenie w doliczonym czasie gry. Przy rzucie rożnym dla zespołu z Lizbony w polu karnym Tchouameni pociągnął za koszulkę Otamendiego, a arbiter podyktował rzut karny. Pavlidis pewnie wykorzystał strzał z jedenastu metrów i Benfica prowadziła 2:1.
Szalony mecz w Lizbonie! Benfica gra dalej po golu bramkarza w ostatniej akcji! Real wypada z Top 8
Na początku drugiej połowy dobrą szansę miał Vinicius, ale ją zmarnował, a chwilę później Pavlidis uderzył prosto w ręce belgijskiego bramkarza. Podopieczni Jose Mourinho nie mieli litości dla przyjezdnych i dublet ustrzelił Schjelderup. Po stracie gola trener Realu zdecydował się na zmiany i na plac gry weszli Rodrygo oraz Camavinga.
"Królewscy" szybko ruszyli do odrabiania strat, bo po podaniu Ardy Gulera do siatki trafił Kylian Mbappe i w 58. minucie podopieczni Arbeloi przegrywali 2:3. Gospodarze mimo prowadzenie nie cofnęli się głęboko, poszli z dobrym atakiem, ale Sudakov uderzył obok bramki Realu Madryt.
Niesamowity przebieg miała końcówka meczu, w której za faul na drugą żółtą kartkę wyleciał najpierw Raul Asencio, a następnie po drugim kartoniku za dyskusje plac gry opuścił Rodrygo. Real w dziewięciu próbował jeszcze znaleźć wyrównujące trafienie, ale stało się zupełnie inaczej.
Benfica wywalczyła rzut wolny w samej końcówce doliczonego czasu. W pole karne "Królewskich" powędrował bramkarz Trubin, który świetnie odnalazł się w ofensywnej roli i strzałem głową dał gola na 4:2, który sprawił, że Benfica awansowała do 1/16 Ligi Mistrzów. Do tej samej fazy spadli goście tego pojedynku, którzy ostatecznie zajęli 9. pozycję, co sprawia, że w 1/16 może dojść do rewanżu między tymi zespołami, bo Portugalczycy uplasowali się na 24. lokacie.
