Powrót najlepszego strzelca i kluczowego zawodnika tego sezonu to świetna wiadomość dla trenera Alvaro Arbeloi, ale rodzi się pytanie, czy Los Blancos nie tracą zbyt wiele równowagi, gdy w ataku jednocześnie występują on i brazylijski skrzydłowy Vinicius Junior.
Problem ten nasila się, gdy do dyspozycji jest także Jude Bellingham, jednak reprezentant Anglii jest kontuzjowany i nie zagra przeciwko drużynie Jose Mourinho w Lizbonie.
Cała trójka wystąpiła w barwach Realu w fazie ligowej przeciwko Benfice pod koniec stycznia, kiedy Los Blancos przegrali 2:4, co zmusiło ich do gry w barażu z tym samym rywalem.
Mbappe zdobył wtedy dla Realu dwie bramki i z 13 trafieniami jest najlepszym strzelcem Ligi Mistrzów.
Jednak Real Madryt został wtedy zdominowany i rozpracowany przez zespół Mourinho, który zapewnił sobie miejsce w barażu dzięki efektownej główce ukraińskiego bramkarza Anatolija Trubina w 98. minucie.
W sobotę Mbappe nie pojawił się na boisku w meczu z Realem Sociedad z powodu problemów z kolanem, a Vinicius błyszczał, gdy drużyna Arbeloi wygrała pewnie 4:1 na stadionie Santiago Bernabeu.
Brazylijczyk wywalczył i wykorzystał dwa rzuty karne, rozgrywając jeden ze swoich najlepszych meczów w tym nierównym sezonie.
"Odkąd tu jestem, rozegrał już kilka spotkań na naprawdę wysokim poziomie... to zawodnik, który wykracza poza statystyki, potrafi odmienić mecz, zmusić rywali do zmiany zachowania, przyciągać uwagę kilku obrońców naraz" - zachwycał się Arbeloa.
"To jeden z najlepszych piłkarzy na świecie i mam zaszczyt go trenować".
Jako kluczowy napastnik Realu przeciwko Realo Sociedad, mając sporo miejsca, Vinicius odcisnął piętno na tym spotkaniu.
Teraz jednak będzie musiał dzielić rolę gwiazdy z Mbappe na stadionie Estadio da Luz w Lizbonie.
"(Mbappe) czuje się bardzo dobrze. Oczywiście od dłuższego czasu zmaga się z drobnymi problemami w tym sezonie" - przyznał Arbeloa.
"Za każdym razem, gdy wychodzi na boisko, daje z siebie wszystko, a my zdecydowaliśmy się nie ryzykować, by był gotowy do gry od pierwszej minuty we wtorek. Tak właśnie będzie".
Kluczowe pytanie
Arbeloa od początku swojej pracy, gdy w styczniu zastąpił Xabiego Alonso, jasno daje do zrozumienia, że zamierza stawiać na gwiazdy Realu, jeśli są dostępne.
Polityka rotacji i próba wprowadzenia systemu zasług przez Alonso nie przypadły do gustu niektórym piłkarzom Realu, a strategia Arbeloi, by utrzymać ich zadowolenie, zaczerpnięta z podręcznika byłego trenera Carlo Ancelottiego, jak na razie zdaje egzamin.
Forma Viniciusa wyraźnie wzrosła od przyjścia Arbeloi, po długiej serii bez gola, która wpłynęła na okres pracy Alonso.
Jednak Ancelotti również nie potrafił rozwiązać tego problemu i choć ogromna jakość Mbappe, Viniciusa, Bellinghama i spółki pozwala Realowi Madryt pokonywać większość rywali, to przeciwko dobrze przygotowanym zespołom mogą mieć poważne kłopoty.
Polityka "Galacticos" Realu z lat 2000-2006 zakończyła się niepowodzeniem – gwiazdy takie jak Luis Figo, David Beckham czy Ronaldo zdobyły z klubem niewiele trofeów.
Mbappe i Vinicius przynajmniej deklarują, że lubią ze sobą grać, a ich współpraca wygląda lepiej niż w pierwszych miesiącach po przyjściu Francuza w zeszłym sezonie, gdy często zajmowali te same strefy boiska.
Jednak żaden z nich nie przepada za pressingiem i zadaniami defensywnymi, co utrudnia życie reszcie drużyny.
Po zwycięstwie z Realem Sociedad pomocnik Fede Valverde chwalił waleczność zespołu.
"Wszyscy ciężko pracowali... było widać, że broniliśmy jako drużyna przez całe spotkanie" - podkreślił Valverde.
Czy Real Madryt zdoła powtórzyć to we wtorek przeciwko Benfice i innym czołowym rywalom, mając w składzie zarówno Viniciusa, jak i Mbappe – to najważniejsze pytanie, na które wciąż nie ma odpowiedzi.
