Nadchodzą dwie absolutnie szalone noce piłki nożnej, z każdą drużyną Ligi Mistrzów grającą o tej samej porze w środę, zanim zespoły Ligi Europy zrobią to samo w czwartek.
Wiele z nich chce przypieczętować miejsce w pierwszej ósemce, które da im gwarancję gry w 1/8 finału, a większość wciąż ma szansę na awans do fazy play-off, z miejsc 9-24. Biorąc pod uwagę stawkę i możliwe permutacje, oto cztery mecze, na które warto zwrócić szczególną uwagę.
Środa, 28 stycznia
Benfica - Real Madryt - 21:00
To starcie w Lizbonie jest smakowite już biorąc pod uwagę, że Benfica potrzebuje zwycięstwa, aby utrzymać się przy życiu, a Real Madryt może wypaść z pierwszej ósemki, jeśli przegra. Lecz jest szczególnie kuszące ze względu na fakt, że "Los Blancos" ponownie spotykają się z "The Special One".
Jose Mourinho nie tylko mierzy się ze swoim byłym klubem - on robi to w czasie, gdy w hiszpańskiej prasie pojawiają się szepty, że prezydent Realu Madryt Florentino Perez chce go sprowadzić latem. Jeśli Mourinho zdoła poprowadzić Benficę do zwycięstwa i udowodnić to, w co wielu wątpi - że wciąż jest trenerem światowej klasy - szepty o możliwym powrocie na Bernabeu z pewnością staną się głośniejsze.
Na jego drodze stanie jego były zawodnik, Alvaro Arbeloa. Ich pojedynek to fascynujący wątek, biorąc pod uwagę bliskie relacje na linii zawodnik-trener, a Hiszpan nazywa Mourinho idolem i ojcem. Ale nie będzie miejsca na sentymenty, ponieważ Arbeloa wie, że przegrana znacznie zaszkodziłaby jego szansom na pozostanie menedżerem Realu Madryt po zakończeniu sezonu, gdyby kosztowała ich miejsce w 1/8 finału.
Benfica ma trzy punkty straty do miejsca premiowanego grą w play-offach, podczas gdy Real Madryt znajduje się zaledwie dwa oczka nad granicą 1/8 finału. Więc wszystko jest wciąż w grze, jeśli chodzi o Ligę Mistrzów w tym sezonie. A być może nawet pod względem tego, kto będzie zajmował stery na Bernabeu w przyszłym sezonie.
Napoli - Chelsea - 21:00
Mourinho nie jest jedynym człowiekiem, który mierzy się ze swoim byłym pracodawcą. Antonio Conte odnawia znajomość z Chelsea w starciu, które obie strony chcą wygrać wygrać.
Sprawy nie układają się obecnie dobrze dla Conte. Jego Napoli wygrało tylko jedno z ostatnich sześciu spotkań i przegrało 0:3 z Juventusem w weekend. W wyniku remisu z grającą w osłabieniu Kopenhagą w zeszłym tygodniu, nie mieszczą się obecnie w play-offach Ligi Mistrzów i muszą pokonać Chelsea, aby mieć na to jakąkolwiek nadzieję.
Sprawy idą znacznie lepiej u Londyńczyków, którzy wygrali cztery z pierwszych pięciu meczów pod wodzą Liama Roseniora i wiedzą, że komplet punktów w Neapolu najprawdopodobniej pozwoli im zająć miejsce w pierwszej ósemce. To sprawiłoby, że kibice ze Stamford Bridge, z których wielu było sceptycznie nastawionych do jego nominacji, mogliby w pełni przekonać się do nowego trenera.
W przypadku Conte można założyć, że kolejna dotkliwa porażka i odpadnięcie po fazie ligowej doprowadzi do całkowitej implozji jego projektu w Napoli... podobnie jak ostatecznie zakończyła się jego przygoda w Chelsea.
PSG - Newcastle - 21:00
Jeśli chcesz skupić swoją uwagę tylko na jednym meczu Ligi Mistrzów, niech to będzie ten. W końcu to jedyne bezpośrednie starcie wewnątrz najlepszej ósemki tabeli.
Rzadko zdarza się mecz, w którym obie strony naprawdę muszą wygrać i nie ma opcji awaryjnej zrobienia tego w rzutach karnych. Tak właśnie jest w tym przypadku: jeśli ani PSG, ani Newcastle nie wygra wraz z ostatnim gwizdkiem, obie drużyny niemal na pewno spadną do play-offów.
PSG i Newcastle zajmują kolejno szóste i siódme miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów i sześć klubów nad sobą. W rezultacie remis prawdopodobnie nie byłby wystarczająco dobry dla żadnego z nich, co oznacza, że oba kluby muszą dążyć do zwycięstwa.
Z większą jakością i przewagą własnego boiska, aktualni mistrzowie Europy są faworytami. Ale Newcastle rozbiło ich 4:1 przed remisem 1:1 w Paryżu, kiedy spotkali się dwa sezony temu. Sroki były też znakomite w Europie w tym roku, tracąc drugą najmniejszą liczbę bramek (6) ze wszystkich drużyn.
Dwie czołowe drużyny, którym remis nie wystarczy. To będzie świetna zabawa!
Sprawdź pełną klasyfikację Ligi Mistrzów tutaj!
Czwartek, 29 stycznia
Real Betis - Feyenoord - 21:00
W Lidze Europy najważniejsze starcie odbędzie się w Sewilli, gdzie dwa największe kluby w rozgrywkach będą desperacko szukać trzech punktów.
Wydawało się, że Real Betis przystąpi do ostatniej kolejki z zapewnionym miejscem w pierwszej ósemce. Ale niespodziewana porażka 0:2 z PAOK-iem przed tygodniem sprawiła, że drużyna Manuela Pellegriniego znalazła się zaledwie jedno miejsce i jeden punkt nad miejscami premiowanymi grą w play-offach. Ponieważ są jednym z faworytów turnieju, spadek do nich byłby dużym rozczarowaniem.
Z kolei dla Feyenoordu awans do play-offów jest teraz wymarzonym scenariuszem po katastrofalnej passie, w której wygrali zaledwie dwa mecze na 12 we wszystkich rozgrywkach. Imponująca wygrana ze Sturmem Graz w zeszłym tygodniu dała im przynajmniej niewielką szansę na kontynuowanie europejskiej kampanii, a Robin van Persie będzie musiał ją wykorzystać, jeśli chce zmniejszyć ogromną presję, pod jaką się teraz znajduje.
Zarówno gospodarzom, jak i rotterdamczykom do osiągnięcia celu wystarczy zwycięstwo. A że obie strony mogą pochwalić się ekscytującymi talentami w ataku, zapowiada się thriller.
