Parc des Princes było jedynym stadionem w ostatniej kolejce, gdzie spotkały się dwie drużyny z czołowej ósemki Ligi Mistrzów. Mało tego – stawka dla obu była ogromna, bowiem strata punktów mogła wypchnąć jedną lub (w przypadku remisu) obie z prestiżowego grona.
Sprawdź szczegóły meczu PSG – Newcastle

PSG ukarane za nieskuteczność do przerwy
Aktualni mistrzowie Europy nie zamierzali zostawiać niczego przypadkowi i już w 1. minucie wyszli z atakiem, który przyniósł owoce. Kontakt piłki z ręką w polu karnym oznaczał jedenastkę, do której podszedł najlepszy ostatnio piłkarz świata, Ousmane Dembele. Ultrasi Paryżan już chcieli ryknąć, ale sektor gości fetował Nicka Pope’a, który obronił.
Mimo niewykorzystanej okazji mecz miał wybitnie jednokierunkowy początek i PSG niemal rozbiło namioty pod polem karnym Newcastle. Efekty musiały przyjść i przyszły po siedmiu minutach gry: Kwaracchelia holował piłkę prawą flanką, oddając przed polem karnym do środka. Tu Vitinha wyczekał na ruch rywali, by z dystansu wcisnąć Pope’owi piłkę przy słupku!
Wyraźna przewaga gospodarzy nie ustawała, a Chwicza Kwaracchelia w 13. minucie uderzeniem po ziemi nie zdołał sprawić kłopotu golkiperowi gości. Gruzin okazał się wkrótce pierwszą ofiarą meczu – musiał zejść z boiska już po 22 minutach, zastąpiony przez Desire Doue.
"Sroki" dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej części chwilami wykazywały inicjatywę i zaczęły zapuszczać się pod pole karne Paryżan. Defensywa PSG trzymała się dzielnie, nie dopuszczając do żadnego strzału w tym okresie. Gdy obie drużyny już miały zejść do szatni, rzut wolny w 45+2. minucie zepsuł nastroje gospodarzom. Marquinhos niechcący zgrał głową do Dana Berna, ten przedłużył w kierunku Willocka, a on pokonał Safonowa i dał remis. Dzięki układowi tabeli, na tym etapie obie ekipy były jeszcze w top 8.
Były okazje, ale nie ma 1/8 finału
Po przerwie Newcastle wróciło uskrzydlone golem i Jacob Ramsey oddał pierwszy strzał tej części w 51. minucie, za słaby na Matwieja Safonowa. Pięć minut później błyskawiczny przerzut z defensywy wypuścił Willocka lewą flanką, a osamotniony piłkarz gości wcisnął piłkę pod nogami wychodzącego bramkarza. Dubletu świętować nie mógł – wychyleniem tułowia spalił.
Odpowiedzi szukał Barcola w 60. minucie, śląc piłkę nad poprzeczką. Nie trafił za to rozpoczął okres wyraźnej przewagi PSG. Strzały zaczęły się mnożyć i tylko efektu nie dawały – większość nie widziała światła bramki. Tymczasem „Sroki” czekały na swój moment i wydawało się, że w 74. minucie nadszedł: Ramsey po szybkim ataku został jednak zablokowany przed bramką, a Woltemade rozkładał ręce – był w dobrej pozycji.
Sytuacja obu zespołów skomplikowała się u wejścia w ostatnie 10 minut, gdy inne wyniki wypchnęły i PSG, i Newcastle poza top 8. Goście mogli liczyć już tylko na pojedyncze kontry, a w 85. minucie Woltemade świetnie oddał piłkę Barnesowi, który nie zdołał pokonać Safonowa przy bliższym słupku.
Jeszcze bardziej żałował Barnes dwie minuty później, po zablokowanym strzale Nicka Woltemade dobijał z bliska tylko w boczną siatkę. Nie tylko on mógł czuć niedosyt: Dembele miał okazję przesądzić w doliczonym czasie, lecz nie zmieścił piłki z bliska pod poprzeczką. Ostatecznie obie ekipy zmarnowały swoją szansę – z pozycji w czołowej ósemce spadły do play-offów.

