Antoine Griezmann opowiedział o swoim nastawieniu przed środowym spotkaniem. "Na początku, we wrześniu, było trudno to wszystko ogarnąć, ale dzięki wsparciu szatni i rodziny w domu... Starałem się zrozumieć, czego Cholo ode mnie oczekuje i udało mi się dostosować. To nie jest moment, by rozmawiać o Orlando, jutro czeka nas ćwierćfinał. Chcę pomóc drużynie jak tylko potrafię".
Grizzy wie, że najważniejsze dopiero przed nim. "Zawsze myślę o zespole. Zachować spokój. By była cisza i idziemy dalej. Liga Mistrzów, La Liga i Puchar Króla".
Nie zabrakło też słów uznania dla Simeone. "Simeone zawdzięczam naprawdę wiele. Osiągnąłem poziom, o którym nigdy bym nie pomyślał, dzięki Atletico i Cholo. To zaszczyt, przyjemność i duma grać dla niego".
Okres, w którym rozstrzygają się trofea
Griezmann chce zapomnieć o rozczarowaniu z poprzedniego sezonu. "W zeszłym roku, w marcu, bardzo cierpiałem. Miałem wielkie oczekiwania, ale nie potrafiłem sobie z tym poradzić mentalnie. Nie znalazłem sposobu, by dać z siebie wszystko. W tym roku się tego nauczyłem. Nawet mając 35 lat, wciąż się uczę. Czuję się dobrze psychicznie i to jest najważniejsze".
Z drugiej strony Francuz wyjaśnia, dlaczego teraz wypada ze składu. "To są momenty. Tak to czułem i tak czuję. Nie mogę mówić o tym, co będzie dalej. Skupiam się na jutrzejszym dniu i meczu".
