Jorgensen zawinił przy golu PSG. To część futbolu, Rosenior stanął w obronie bramkarza

Pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów nie były łaskawe dla bramkarzy.
Pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów nie były łaskawe dla bramkarzy.HERVIO JEAN-MARIE / KMSP / KMSP VIA AFP

Liam Rosenior po środowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów na stadionie Paris St. Germain stanął w obronie bramkarza Filipa Jorgensena. Błąd 23-latka z Danii doprowadził do zwycięskiego trafienia Vitinhi, a Chelsea przegrała ostatecznie różnicą trzech goli. W rewanżu na własnym stadionie londyński klub czeka trudne zadanie.

PSG - Chelsea 5:2

Paryżanie dwukrotnie obejmowali prowadzenie, a Blues za każdym razem doprowadzali do wyrównania. Kluczowy moment spotkania nastąpił w 74. minucie, gdy Jorgensen źle rozegrał piłkę, co wykorzystał Vitinha i dał gospodarzom prowadzenie 3:2. Chelsea po raz trzeci nie potrafiła odpowiedzieć, a w końcówce dwa gole zdobył rezerwowy Khvicha Kvaratskhelia, przypieczętowując triumf obrońców trofeum.

"Piłkarze popełniają błędy i Filip nie jest pierwszym. To część futbolu. Oczywiście, ma to gorzki smak, ale takie rzeczy się zdarzają. W tej chwili musimy zachować spokój, także ja. Tego nie zrobiliśmy i bardzo dobry zespół nas za to ukarał. Wynik jest bolesny, bo do 75. minuty prezentowaliśmy się dobrze" - powiedział po meczu Rosenior.

Decyzja o wystawieniu Jorgensena między słupki będzie szczególnie poddawana wątpliwościom, zwłaszcza w kontekście fatalnego występu Antonina Kinskiego w barwach Tottenhamu dzień wcześniej. Duńczyk w tym sezonie miał na koncie tylko dziewięć występów, z czego dwa w fazie ligowej prestiżowych europejskich rozgrywek, gdy dostał szansę zamiast Roberta Sancheza. W zeszłym tygodniu rozegrał ważny mecz Premier League na stadionie Aston Villi (4:1).

"Obaj mają inne atuty. Rob świetnie radzi sobie z dośrodkowaniami i znakomicie broni strzały. Staram się wygrywać zarówno w krótkim, jak i długim okresie. Filip ma inne zalety. . W lidze sprawił, że zachowaliśmy spokój w posiadaniu piłki, czego wcześniej nie potrafiliśmy. Graliśmy z przeciwnikiem, który gra wysoko. Jeśli jesteś cierpliwy w takiej sytuacji, możesz sprawić przeciwnikowi wiele problemów" - wyjaśnił trener londyńczyków.

W doliczonym czasie gry Pedro Neto wywołał kontrowersję, gdy chciał szybko zabrać piłkę od jednego z podających chłopców, ale przy tym popchnął go i przewrócił na ziemię. "Już z nim rozmawiałem. W emocjach go popchnąłem i widziałem, że się przewrócił. Nie jestem taki. Poszedłem go przeprosić, oddałem mu też swoją koszulkę. Takie sytuacje nie mogą się zdarzać, więc naprawdę mi przykro" -tłumaczył portugalski skrzydłowy.

W obozie PSG panowała satysfakcja, ale też ostrożność. "Graliśmy na wysokim poziomie i było to dla nas trudne, bo Chelsea to topowy zespół. Spróbujemy przeanalizować mecz i rozegrać rewanż w podobny sposób. Chcemy wygrać – to najlepsza mentalność, bo gdybyśmy mieli tylko bronić przewagi, mogłoby to być dużym błędem" - ocenił Luis Enrique dla uefa.com.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen